Dzięki Dziewczyny!
Palin trzymam kciuki, żeby alarm okazal się prawdziwy! Nie denerwuj się na Ara! (no chyba, że to zdenerwowanie ma podkręcić tempo i przyspieszyć poród
Na wizycie i tak usłyszałaś konkrety, także bądź dobrej myśli!
Ja dopiero wróciłam - od rana jestem w trasie, od rana wykonuję i odbieram telefony od fachowców, teraz musze jeszcze sprzątnąć, bo przez dom mi sie kilku przetoczyło. Ale i tak jestem zmęczona pozytywnie, bo:
1. torba dla mnie spakowana
2. rzeczy dla Maluszka przygotowane
3. szafa wyprzatnięta
4. rzeczy dziecięce ułożone
5. kosmetyki i rzeczy apteczne dla Maleństwa kupione i na swoim miejscu
Jutro muszę z rana nastawić pranie z resztą ciuszków dziecięcych, potem odprasuję i popakuję w komplety do szpitala - wtedy już dopnę plan.
Zjadłam jogurt, ale i tak chodzą za mną truskawki, albo chociaż czereśnie. No nic, teraz już i tak ich nie dostanę. Biorę się za sprzatnaie - musze pomyć naczynia, odkurzyć i pochować resztę rzeczy.