Czarna lista
obowiązuje po świątecznym lenistwie
Morena
Natis
Bony
Sara
Smile
Nika
Martam&m
Wenusjanka
Animlardis
anilek
anula
Dmuchawiec
Robaczek
asiulka
Paulunia
DzikaBez
Isis
MamaTrójki
Julixx
Kari
Paulus
Kingusia
MamaWikusi
Katka
Korba
Mama2013
Ona to ma
Marcysiowa
Marcelinoowa
Emka
Anisiaj
Palindromea
Jeny
Gosiak
Skalbka
Marys
anusiakanusia
fioletowa
Justa
Mamakubulki
Wisieńka
Minnie
Betty
My już po obiedzie, mąż pojechał na basen, mam chwilkę.
Smile bardzo fajna kołyska

ale rzeczywiście już niebezpiecznie może być

nie wiedziałam, że w Lidlu można te kluski zakupić, muszę się w nie zaopatrzyć :-)
Palin super, że Aro jest już po operacji! Niech teraz szybko nabiera sił i wraca do pełnej sprawności

Gosiak, Smile życzę Wam, alby powrót do pracy był jak najmniej bolesny!
Gosiaczku o tyle pocieszające jest to, że Tymcio będzie pod opieką E., a nie obcej osoby
Madzia, Betty, Bona ja też nie mam gdzie wracać, bo przed ciążą nie pracowałam. Nie ukrywam, że chciałabym z Zosią być jak najdłużej, ale z drugiej strony chciałabym też pracować. Chociaż na pół etatu
Minnie brawo dla Mateo! Kolejne pełzające czerwcowe dzieciątko! U nas są trzy poziomy w łóżeczku, obniżymy, tak jak
Bona, o jeden poziom.
Wczoraj wieczorem rozmawiałam z mężem o obowiązkach domowych. I tak od słowa, do słowa, stanęło na tym, że dzisiaj to on miał być "panią domu" i przejąć moje zadania. I tym sposobem:
- z rana podał mi kawę, o mało serce mi nie stanęło - zrobiła w kawiarce, tak jak lubię, ale wlał do fizliżanki CAŁĄ zawartość! Nawet mleko nie zabieliło jej!
- następnie chciał wyczyścić kieszeń podającą w pralce - tak wszystko porozkręcał, że w końcu zostało na tym, że to ja myłam całą pralkę, a potem ją czyściłam
- potem wziął się za prasowanie - jak Zosi poprasował dobrze, tak swoje koszulki z marnym skutkiem, a za moje koszule nocne nie wiedział jak się zabrać.
- zabrał się za pranie - zapomniał włożyć węża od pralki do wc (przestawiłam pralkę w inne miejsce, niż miała docelowo stać i nie można było w tym miejscu wpuścić rury spustowej do kanalizacji) i zalało mi łazienkę

- na końcu chciał podlać kwiatki - jedną pół litrową buteleczką podlał 9 kwiatków- Sahara!
Miał jeszcze zrobić obiad, ale w obawie o jakiś pożar czy zatrucie, ja przejęłam znów swoje obowiązki. To było za wiele jak na moje pokłady cierpliwości, najpierw próba morderstwa, potem potop - o nieeeee

za dużo! Ale liczą się dobre chęci. Teraz wie ile trzeba się nagimnastykować, aby wszystko było zrobione na czas
Jak wróci, to przystępujemy do obniżania łóżeczka, od razu zmienię Zosi pościel.
Posprzatałam po obiedzie, wymyłam piekarnik i lodówkę, zrobiłam porządek w szafkach, posegregowałam świąteczne zapasy i poświąteczne pozostałości, zrobiłam 2 prania, zebrałam Zosi ciuszki, poukładałam jej w szafie.
Zostało odkurzyć i umyc podłogi, wyszorować łazienkę i powiesić pranie, bo wstawiłam jeszcze dywaniki z łazienki i ręczniki.
Biegnę do Zosi...