reklama

Czerwiec 2013

reklama
Gosiak- faktycznie to już niedługo... Na początku na pewno nie będzie lekko, ale z czasem będzie coraz lepiej :tak: mnie przeraża wizja nie tyle powrotu, co samego szukania pracy :zawstydzona/y: Miałam umowę do terminu porodu i praktycznie do końca maja jestem na rodzicielskim. Z jednej pensji nie damy rady, więc muszę gdzieś pracować...

Kingusia- kciuki za laser!!! A o której dokładnie Laura będzie miała zabieg?

Palin- super, że już po operacji! Pozdrów Arka!

Mikotku- i co? Obniżycie łóżeczko Zosi? My już to zrobiliśmy o jeden poziom, bo choć Michaś nie siedzi i nie próbuje wstawać, to nóżkami obijał przewijak i dosięgał nawet karuzelki :baffled:

My już po spacerku i po obiedzie, teraz relaks z zabawkami i książeczkami :-)
 
Palin cieszę się że Aro już ma ta operację za sobą. Oby było wszystko dobrze.
Bona mamy być tam na 14, przygotują Laure i o 15 zabieg :dry:
Laura robi dokładnie tak samo, kopie po przewijaku ale też się nie podnosi więc nie wpadłam na to żeby opuścić łóżeczko, muszę powiedzieć mężowi ;-)
 
Czesc kobietki

troszke dluzej mnie nie bylo, ale ciagle mam problem sie wyrobic ze wszystkim.
Wigilia minela nam spokojnie, choc akurat Mati upatrzyl sobie, zeby byc noszonym przez pol dnia, a m. byl chory i nie mogl mi pomoc (mial zakaz zblizania sie do dzieci, zeby nie zarazic, wyjatkowe paskudztwo mu sie przyplatalo) Wigilie mielismy zatem skromna, ale bylo i tak fajnie :)
Sylwestra spedzilismy w domu, poszlam spac o 1.30, bo wczesniej nie bylo szans - tak rabali petardami pod oknami. Tutaj sa bardzo tanie i strzela kazdy kto moze ;) Starszak przespal, Mati sie krecil i musialam utulic, zasnal, ale jak sie polozylam to co chwile sie budzil i o 7.30 wstalam ledwo zywa ;)
A Nowy Rok spedzilismy z siostrzencem i jego zona - m. polewal i sie cieszyl, ze ma z kim popic ;)

Nasz Mati tez spadl nam juz z lozka - zostawilam go doslownie na kilka sekund, jeszcze nie umial wtedy pelzac, ale przy krawedzi byl kocyk, widocznie chcial do niego, obrocil sie jak zegarek i na plecki, no i lozka juz zabraklo - ale chyba mocno sie nie uderzyl, mial tylko leciutko czerwone i nie plakal mocno. Ale ja bylam strasznie zmartwiona i zla na siebie, ze nie upilnowalam... Michal mi nigdy nie spadl...

Palin - dobrze, ze operacja sie powiodla, niech Aro szybko wraca do zdrowia
Kingusia - trzymam za Was mocno kciuki!!!
Smile - gratuluje zareczyn!
Mikoto - my juz mamy na samym dole lozeczko, bo tylko 2 poziomy sa. Mati nie siada jeszcze, ale tez lapal za krawedz i probowal sie podnosic. Wystarczy mi juz jednego wypadku i nie chcialam ryzykowac. Ciezko mi go teraz usypiac, bo musze sie mocno nachylac, ale bezpieczenstwo najwazniejsze.
Bona - ciesze sie, ze Mikotek pomogl znalezc prace m! Mam nadzieje, ze bedzie mu sie tam podobalo.

No i u nas juz jest tez tak daleko, ze maluch ruszyl z miejsca - pelza jak gasienica i dotrze wszedzie gdzie zechce. Najczesciej jest to jakies autko lub inna zabawka starszego braciszka - swoimi dzidziusiowymi sie nie interesuje ;) A Michal musi przywyknac i nauczyc sie dzielic, bo na poczatku ciezko bylo ;) No ale postepy sa, mam nadzieje, ze jak Mati urosnie to beda sie razem dogadywac.
 
Czarna lista
kaffeetrinker_2.gif
obowiązuje po świątecznym lenistwie

Morena
Natis
Bony
Bisous04.gif

Sara
Smile
Bisous04.gif

Nika
Martam&m
Wenusjanka
Bisous04.gif

Animlardis
anilek
anula
Dmuchawiec
Robaczek
asiulka
Paulunia
Bisous04.gif

DzikaBez
Bisous04.gif

Isis
MamaTrójki
Julixx
Kari
Paulus
Bisous04.gif

Kingusia
Bisous04.gif

MamaWikusi
Katka
Korba
Bisous04.gif

Mama2013
Ona to ma
Marcysiowa
Marcelinoowa
Emka
Bisous04.gif

Anisiaj
Palindromea
Bisous04.gif

Jeny
Gosiak
Bisous04.gif

Skalbka
Marys
Bisous04.gif

anusiakanusia
Bisous04.gif

fioletowa
Justa
Mamakubulki
Wisieńka
Minnie
Bisous04.gif

Betty
Bisous04.gif


My już po obiedzie, mąż pojechał na basen, mam chwilkę.

Smile bardzo fajna kołyska :tak: ale rzeczywiście już niebezpiecznie może być :sorry2: nie wiedziałam, że w Lidlu można te kluski zakupić, muszę się w nie zaopatrzyć :-)

Palin super, że Aro jest już po operacji! Niech teraz szybko nabiera sił i wraca do pełnej sprawności :tak::tak:


Gosiak, Smile
życzę Wam, alby powrót do pracy był jak najmniej bolesny! Gosiaczku o tyle pocieszające jest to, że Tymcio będzie pod opieką E., a nie obcej osoby :tak:


Madzia, Betty, Bona ja też nie mam gdzie wracać, bo przed ciążą nie pracowałam. Nie ukrywam, że chciałabym z Zosią być jak najdłużej, ale z drugiej strony chciałabym też pracować. Chociaż na pół etatu :sorry2:


Minnie
brawo dla Mateo! Kolejne pełzające czerwcowe dzieciątko! U nas są trzy poziomy w łóżeczku, obniżymy, tak jak Bona, o jeden poziom.

Wczoraj wieczorem rozmawiałam z mężem o obowiązkach domowych. I tak od słowa, do słowa, stanęło na tym, że dzisiaj to on miał być "panią domu" i przejąć moje zadania. I tym sposobem:

- z rana podał mi kawę, o mało serce mi nie stanęło - zrobiła w kawiarce, tak jak lubię, ale wlał do fizliżanki CAŁĄ zawartość! Nawet mleko nie zabieliło jej! :szok:

- następnie chciał wyczyścić kieszeń podającą w pralce - tak wszystko porozkręcał, że w końcu zostało na tym, że to ja myłam całą pralkę, a potem ją czyściłam :baffled:

- potem wziął się za prasowanie - jak Zosi poprasował dobrze, tak swoje koszulki z marnym skutkiem, a za moje koszule nocne nie wiedział jak się zabrać. :baffled:

- zabrał się za pranie - zapomniał włożyć węża od pralki do wc (przestawiłam pralkę w inne miejsce, niż miała docelowo stać i nie można było w tym miejscu wpuścić rury spustowej do kanalizacji) i zalało mi łazienkę :no::wściekła/y:

- na końcu chciał podlać kwiatki - jedną pół litrową buteleczką podlał 9 kwiatków- Sahara!

Miał jeszcze zrobić obiad, ale w obawie o jakiś pożar czy zatrucie, ja przejęłam znów swoje obowiązki. To było za wiele jak na moje pokłady cierpliwości, najpierw próba morderstwa, potem potop - o nieeeee:szok: za dużo! Ale liczą się dobre chęci. Teraz wie ile trzeba się nagimnastykować, aby wszystko było zrobione na czas :tak:


Jak wróci, to przystępujemy do obniżania łóżeczka, od razu zmienię Zosi pościel.

Posprzatałam po obiedzie, wymyłam piekarnik i lodówkę, zrobiłam porządek w szafkach, posegregowałam świąteczne zapasy i poświąteczne pozostałości, zrobiłam 2 prania, zebrałam Zosi ciuszki, poukładałam jej w szafie.

Zostało odkurzyć i umyc podłogi, wyszorować łazienkę i powiesić pranie, bo wstawiłam jeszcze dywaniki z łazienki i ręczniki.

Biegnę do Zosi...
 
Ostatnia edycja:
Betty - dziekuje, choc Ty mnie rozumiesz

Bona - wspolczuje i mam nadzieje, ze szybko znajdziesz prace. Tu taki plus, ze o prace naprawde nie trudno jesli sie tylko chce . U nas wyglada to tak, ze pewnie z jednej pensji dali bysmy rade, ale planujemy w marcu wystawic nasze mieszkania na sprzedaz i szukac czegos wiekszego, bo ciasno sie zrobilo jakos, a jak ktos by jeszcze przyjechal w odwiedziny to nie bedzie gdze polozyc po przejsciu Tymka do pokoiku, a gdzie miejsce na drugiego brzdaca :-p (hahaha )

Palin - i jak Aro po sie czuje ?

Minnie
- starszak na pewno przywyknie, a potem beda sie bawic juz razem :)

Mikotku - -ja tam poprosze buziakczka i odchaczenie mnie z czarnej listy !!! :-) Tak to jest jak Panowei pomagaja, ja tez zawsze z drzeniem serca ogladam poczynania Emila - fakt, pocieszajace jest to ze Tymek zostanie z tatusiem ale i tak :-(
 
Gosiaczku mój Złoty! Jak ja mogłam taką gafę popełnić, wybacz
worship.gif
Super, że planujecie zmienić mieszkanie na większe! Ja już nie mogę się doczekać, aż zacznę urządzać Zosiny pokoik :-D
 
Bona oooo nie tak łatwo wysadzić mnie z siodła :-D, chociaż uczciwie przyznam, że po tej porannej dawce kofeiny - nawet jak i dla mnie zabójczej - myślałam ze padnę żywcem:szok::baffled: gdzieś na odcinku kuchnia-sypialnia :sorry2:
 
reklama
Nowy Rok zaczął się dla mnie leniwie, wczoraj sennie, a dziś w sumie podobnie :-p Tymcio pospał dziś do po 8, a ja już o 7 wstawałam, żeby starszaka wyprawić i odprowadzić do szkoły..
Postanowienie noworoczne wprowadzam w życie: mniej kompa, więcej zabaw z Tymciem. od 15 tak wymęczyłam Tymcia, że padł o 18:30 podczas flaszki :-D a ostatnio zasypiał grubo po 19..
Za to już nie mam siły na starszaka i oglądamy jakąś baję tzn on, a ja siedzę obok z laptopem :baffled:

Palin jak Aro po operacji? podczytałam na fb, że się do niego wybierasz - udało się?
Gosiak ale się cieszę z Waszej zmiany mieszkania. będziemy wszystko na bieżąco śledzić, dzięki fotorelacji, która nam będziesz zdawać? :tak: jak konkurs bobovity? jeszcze dziś głosowałam na Twoje zdjęcie :tak: i wysłałam mojego Tymcia na styczeń, ale jeszcze go nie zaakceptowali, więc nie nękam Wam głosami :-p
Mikoto liczą się chęci! mój od 1,5tyg siedzi w domu i .. w sumie tak, jakby go nie było :-( niby pracuje z domu, ale na prace mi to nie wygląda, bardziej na grę.. :wściekła/y: czasem Tymcia weźmie, zagra (na kompie) ze starszakiem.. ale żeby zostać Panią Domu - niestety :sorry2:
Minnie brawo dla gąsienicy! :-) jak czytam o dokonaniach Waszych maluszków, to zaczynam zastanawiać się nad prawidłowością rozwoju mojego leniuszka :confused:
Bona a gdzie Twój mąż pracę znalazł? nie wiem, czy pisałaś i przeoczyłam, a już któryś raz się nad tym zastanawiam :-p my podobnie jak Wy, z jednej pensji nie wyżyjemy (1100zł to rata kredytu), więc niebawem zaczynam poszukiwania, bo coś czuję, ze łatwo nie będzie :no:
Kingusia kciuki za Laurę! na pewni wszystko będzie dobrze, a my matki po prostu mamy w naturze stresowanie się :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry