Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Noc przespana , pobudka jak zwykle o 6 .
Kciuki mocno trzymam i niech wygra najlepszy - czyli TY 






Szacun. Po porodzie zgłoszę się do Ciebie po kurację przynoszącą takie efekty.
. Mikołaja u mnie możesz zostawić kochana - szkoda , że tak daleko mieszkacie pomogłabym
. A jak już urodzisz drugiego ruchliwego i przekochanego synusia to waga w dół poleci pędzikiem
, będziesz miała tyle ruchu mamusia , ze siłownia i Chodakowska mogą się schować
.
u nas ten kubeczek w jednym sklepie kosztowal jakies 25 zl a w innym znalalzlam za 15 zl .... aaa no i kasza nam nie poszla.. zreszta Tymek ostatnio z mlekiem na opak ;-)
i przewaznie budzi sie juz z kupka po drzemce . &&&&&& za kolezanke zacisniete !
wiec najpierw pisalam, co o ktorej teraz chlopaki sobie swietnie radza. O wage sie nie martw ! ja mysle, ze po porodzie i 2 maluchow spadnie nam to wszytsko raz dwa ;-)czekam wieczrem na realcje ! I masz racje, troche bym chciala, aby kazdy mial kawalek miesca dla siebie, psa mi strasznie szkoda, bo przy 2 tutaj to wogole nie bedzie mial sie gdzie podziac :-(
Wykończona juz byłam dniem wczorajszym. Byłam sama z maluchami na basenie bo P się przedłuzyło w pracy, jak zwykle zreszta, ten straznik teksasu, mnie juz wkurza z tymi nagodzinami...łech. Na basenie z 2 maluchów było miło, acz chyba mozna to nazwać sportem ekstremalnym
obydwoje w rękawkach vel motylkach jakoś dali ię upilnowac i wróciliśmy bez większych ekscesów. Bez większych choć mamusia, czytaj ja z krzywo ubraną spódnicą i mokrą od stroju bluzką. Bo ktoś jakiś debil zlikwidował kojec i nie miałam co zrobić z Tosiem jak się ubierałam.Przecież na grzybicę na ziemi go nie połozę.Choć pewności nie mam, że tam była. Na koniec okazalo się, zę zapodział się sandałek Tosia i my już przy szatni poprzebierani stoimy! Miła Pani szatniarka, znana mi bo często na basenie jesteśmy , mamy go 50 m od domu, zagarnęła moje stadko do siebie a ja truchcikiem pomiędzy półnagimi ciałami ociekającymi wodą szukałam tego nieszczęsnego buta. Znalazł się i wróciliśmy spoceni do domu...dobra ja byłam spocona, czerwona i zziajana. Aż sąsiadka się zmartwiła na mój widok.Musiałam wyglądac koszmarnie. Wieczorem miałam tak dośc, ze wstałam i upadłam z zawrotami głowy. Na szczęście był juz pan Wiśnia i złapał mnie , zajał się niespiącym Tosiem a ja z chłodnym okładem na czole dogorywałam z nogami wyżej. Dziś opryszczka na pół ust w nagrodę za intensywny weekend i hulaszcze noce







Na szczęście Michaś poszedł spać już o 20.20 i spał do 6.30, więc SUUUUUUUPER
Postaram się choć trochę poodpisywać, ale nie wiem, czy wszystko uda mi się nadrobić.

Michaś może się nie kokosi, ale za to zawsze śpi na kołdrze, po której stronie łóżeczka bym jej nie położyła :-) Poduszka mu niepotrzebna. Ale Zonia ma dużo ząbków 

Michaś zatrzymał się na siedmiu i dopiero niedawno wyszła dolna lewa dwójka! Czwórki napuchnięte, ale jeszcze nic nie widać...

Je truskaweczki, bułeczki (przy jego skazie nic mu nie wyszło na szczęście), jest mięsożerny, lubi też rybkę na obiad. Wczoraj niestety miał odparzonego siusiaka i tak biedny płakał... Wtulił się we mnie i przez pół godziny po uspokojeniu się jeszcze chlipał... Rodzice w sobotę za rzadko zmieniali mu pieluszkę, bo cały dzień był na dworze, a przecież było bardzo ciepło... Ale na szczęście dziś rano było już lepiej 