Babeczki kochane witajcie
Przepraszam, ze mnie tak wcielo, ale najpierw pakowanie i masa spraw do zalatwienia przed wyjazdem, potem przeprowadzka i rozpakowywanie, potem goscie, goscie, goscie, potem rozpakowywanie mniej potrzebnych rzeczy. Do tego codzienne sprzatanie na okraglo, bo brudzilo sie na poczatku tak strasznie, ze bylam bliska zalamania. No a potem m. pojechal, a ja zostalam sama ze wszystkim i przyznam szczerze, ze po prostu brakuje mi dnia, zeby wszystko ogarnac. Jednak w takim duzym domu roboty nie brakuje. Jako ze czasu dla siebie nie mam to i na bb nie zagldam... od paru dni czytam Was na komorce gdy usypiam Matiego, ale odpisac juz nie dalam rady.
Moze dzis sie uda.
Mati moj odkad przyjechalismy ciagle choruje, Michal zreszta tez ale nie na tyle, by nie mogl chodzic do przedszkola. Obstawiam zmiane klimatu. bo znad morza przyjechalismy na zanieczyszczony Slask. Do tego ciagle skoki temperatur a na dobitke nie mam klimy wiec jestem zmuszona otwierac okna i obaj codziennie jezdza w przeciagach jak dowoze Michala o przedszkola - 10 km w jedna strone razy 4.
No ale juz ciut lepiej, mam nadzieje ze juz wyjdziemy wreszcie na prosta. Bardzo chcialabym, zeby zlapali odpornosc przed sezonem przedszkolno-chorobowym, gdy zacznie sie wrzesien i choroby dopiero sie zaczna na potege...
Mati roczek przywital na nozkach, zaczal chodzic na 10,5 miesiaca jak jego starszy brat, ma 6 zabkow i aktualnie czekam na dolna dwojke (ale jeszcze troche poczekam) Poza tym, jest strasznym mamincycem i nie zostanie z absolutnie nikim oprocz mnie. Ale i tak juz sie ciesze, ze wreszcie puscil moje nogi i troszke bawi sie sam. Na dole mam maly pokoik dla dzieci i sam nawet idzie sie tam pobawic, a ja tylko zagladam od czasu do czasu - choc zwykle jest tak, ze przywlecze stamtad stos zabawek i bawi sie pod moimi nogami :-)
U nas wczoraj w sasiednim miescie przeszla taka wichura, ze mase drzew polamalo, na szczescie jak jechalam po Michala do przedszkola to juz zdazyli wszystko z drog pouprzatac... U mnie tez byla burza, ale na szczescie tak mocno nie wialo, ale za to bylam 4 godziny bez pradu - a u mnie wszystko, doslownie wszystko na prad

Gazu u mnie niet, a ciepla woda, plyta indukcyjna to na prad wlasnie... nawet herbaty bym sobie nie zrobila. Do tego rolety i brama do garazu na naped. Musialam po tescia dzwonic, zeby mi pokazal, jak to recznie podniesc, bo bym po Michala nie wyjechala.
madzia - 30 to tylko 29+1 taka to madrosc pisala na kubku, ktory dostal moj m.

Ja za 1,5 miesiaca juz 31. Ale nie warto sie przejmowac, wazne ile ma sie lat w duszy i na ile sie czujesz!!! Moja szwagierka ma lat 50 i nie dalabys jej wiecej niz 40 - tak super sie trzyma i przede wszystkim tak mlodo sie czuje.
Emka - no z tym libido to chyba lipa jakas, bo ja kolo nimfomanki to nawet nie stalam
Robaczku - jak masz zgrabne nozki to mini jak najbardziej!! :-) Ja takimi sie pochwalic nie moge, ale nadrabiam dekoltem
Asiulka - ja mialam na roczku 17 gosci i 2 dzieci i uwazam ze duzo ich bylo
Mikoto - trzymam kciuki, zeby ekipa spiela poslady i zeby udalo sie Wam na urlop pojechac!
Buziolki dla wszystkich - lece cos zrobic, poki Mati jeszcze spi!