Palindromea
Fanka BB :)
Miki ostatecznie nie zasnął, wiec na zakupy poszedł ze mną, na własnych nóżkach. Nie było za wiele do kupienia, wiec wracalismy na około, zachaczylismy o szkolne boisko - i tak to trwało ponad godzinie (sklep osiedlowy, wiec by mi to zajęło gora 10 minut). W domu jeszcze pohasał. A od 10 właściwie ciągle miał cos w buzi: a to trochę banana, a to kawaleczek ciasta, a to kawałek arbuza, chrupki, płatki kukurydziane, troszkę jaja na twardo (tata robił pastę z makreli, wiec Miki mu podwedzil trochę). Na zakończenie pol godziny temu zasiadł do I dania obiadu, czyli zupy i zjadł cala miskę (obstawialismy kilka łyżek). Później go położyłam i nie zdążyłam nawet podać smoczka - obrócił się na bok i zachrapał. Mój mały Pasibrzuch.
Gosiak, współczuje nocki. Aż się boję kiedy zaczna się u nas na dobre te zęby przebijać i jak będzie wtedy ciężko. Puki co jest spokojnie. Te kupy mnie trochę martwią, ale dziś sprobowalismy zapanować nad nimi smectą. Na razie była tylko 1 rano, a zwykle to właśnie do południa sadził ich sporo i popołudniu odpuszczał.
Bona, ale Misio miał przygodę, dobrze, że nic więcej się nie stało. No niestety te łuki brwiowe są zawsze takie pechowe i delikatne.
Tez mam znajomą, ktora zarzeka sie, że wiecej dzieci to mieć nie będzie (ma traume po ciąży i ciężkim porodzie). Może za jakiś czas Ci się jeszcze zmieni i Misio będzie miał rodzeństwo. Wszystko zależy od was obojga.
Teri i u nas zapowiadało się brzydko, a tymczasem jest piękne słońce i 27 stopni. Czekam juz jesieni,bo mam dość upałów i kocham zimę. Mam tylko nadzieje, że będą suche, bo nie lubię tej mokrej szarugi.
Aro tez ma bliznę na brodzie. W szkole się kiedyś nadział na róg ławki (w 1 czy 2 kl podstawowki),miał nawet szyte. Teraz przez tą bliznę nie zapuszcza zarostu bo by wyglądał komicznie/idiotycznie.
Ho ho, to Miki nie dał by żonce tak spać. O 9 to on czasem juz z drzemki wstaje.
Mikoto, mnie Miki za dnia wymeczy, Krysia brzuszkiem pokołysze i wieczorem zasypiam szybko. Za to w nocy się obudze i robi się kłopot z zaśnięciem. Dziś w nocy siedziałam i gadalam z Arem na FB, żeby mu minął czas na służbie do jego pory snu.
Ty zrób jeszcze cos pożytecznego i po prostu odpocznij ;-)
Aro dzwonił, że kupił szafę do pokoju Mikołaja i zrobił przemeblowanie. Zostało jeszcze wersalski poprzestawiać, alę sam nie da rady, popołudniu ma przyjść kolega i mu pomóc. Najważniejsze, ze szafa jest (takie stare brzydkie szafki pójdą na śmietnik). I właściciele zgodzili się na wyrzucenie jednej wersalski. A wiec Mikołaj dostanie nowe łóżko (bardzo się cieszę, bo i będzie zdrowiej dla jego pleców, a i w sumie jemu tez się należy cos nowego)!!! Tylko jego kupienie Aro zostawia dla mnie po powrocie. Podobnie z tapetami (gdyby były wybrane to pewnie dziś Aro by jeszcze wytapetowal pokoik). He he, widać mu się musi bez nas bardzo nudzić, skoro zamiast odpoczywać po służbie wziął się ostro do pracy
Gosiak, współczuje nocki. Aż się boję kiedy zaczna się u nas na dobre te zęby przebijać i jak będzie wtedy ciężko. Puki co jest spokojnie. Te kupy mnie trochę martwią, ale dziś sprobowalismy zapanować nad nimi smectą. Na razie była tylko 1 rano, a zwykle to właśnie do południa sadził ich sporo i popołudniu odpuszczał.
Bona, ale Misio miał przygodę, dobrze, że nic więcej się nie stało. No niestety te łuki brwiowe są zawsze takie pechowe i delikatne.
Tez mam znajomą, ktora zarzeka sie, że wiecej dzieci to mieć nie będzie (ma traume po ciąży i ciężkim porodzie). Może za jakiś czas Ci się jeszcze zmieni i Misio będzie miał rodzeństwo. Wszystko zależy od was obojga.
Teri i u nas zapowiadało się brzydko, a tymczasem jest piękne słońce i 27 stopni. Czekam juz jesieni,bo mam dość upałów i kocham zimę. Mam tylko nadzieje, że będą suche, bo nie lubię tej mokrej szarugi.
Aro tez ma bliznę na brodzie. W szkole się kiedyś nadział na róg ławki (w 1 czy 2 kl podstawowki),miał nawet szyte. Teraz przez tą bliznę nie zapuszcza zarostu bo by wyglądał komicznie/idiotycznie.
Ho ho, to Miki nie dał by żonce tak spać. O 9 to on czasem juz z drzemki wstaje.
Mikoto, mnie Miki za dnia wymeczy, Krysia brzuszkiem pokołysze i wieczorem zasypiam szybko. Za to w nocy się obudze i robi się kłopot z zaśnięciem. Dziś w nocy siedziałam i gadalam z Arem na FB, żeby mu minął czas na służbie do jego pory snu.
Ty zrób jeszcze cos pożytecznego i po prostu odpocznij ;-)
Aro dzwonił, że kupił szafę do pokoju Mikołaja i zrobił przemeblowanie. Zostało jeszcze wersalski poprzestawiać, alę sam nie da rady, popołudniu ma przyjść kolega i mu pomóc. Najważniejsze, ze szafa jest (takie stare brzydkie szafki pójdą na śmietnik). I właściciele zgodzili się na wyrzucenie jednej wersalski. A wiec Mikołaj dostanie nowe łóżko (bardzo się cieszę, bo i będzie zdrowiej dla jego pleców, a i w sumie jemu tez się należy cos nowego)!!! Tylko jego kupienie Aro zostawia dla mnie po powrocie. Podobnie z tapetami (gdyby były wybrane to pewnie dziś Aro by jeszcze wytapetowal pokoik). He he, widać mu się musi bez nas bardzo nudzić, skoro zamiast odpoczywać po służbie wziął się ostro do pracy
Ostatnia edycja:
To Ninka nadal nie chce jeść?
Znam te zakupy z dzieckiem :-) Lubię chodzić z Misiem, ale trwa to znacznie dłużej, niż jak robi się zakupy w pojedynkę 

Co prawda w dzien jest jeszcze przyjemnie - dzis 17 stopni, ale doszedl silny wiatr, wiec juz tylko dlugi rekaw nam pozostaje. Stiwerdzialm nawet , ze w weekend pojedziemy kupic jakas czapeczke bawelniana na jesien i nowe buty. CO prawda te co mamy sa jeszcze dobre, ale one bardziej na pierwsze kroczki byly ;-)Ciesze sie ze po sudocreamie jest poprawa 
:what: