Palindromea
Fanka BB :)
Dzień dobry
Miki jeszcze śpi to wykorzystam moment. Juz się kręci, ale mam nadzieje, ze do 6 dociagnie.
Ankaka,każdemu tak się zdarza z, wtedy nawet wodę na herbatę się przypadli, jajka mimo ze gotuje się godzinę są nadal twarde. Prze trzymaj, a wszystko wróci do normy.
Asiulka, ale jazda. Dobrze, ze chłopcom nic się nie stało.
Emka, za dziećmi nie zgadniesz. Mikołaj teraz "obraził się" na chleb i nie chce gryźć. Ale paluszki czy chrupki to ile mama da.
Bona ja lubię te kolory jesieni, ale tewz właśnie bez deszczu. A zima to ubieranie fakt, niefajne. No ale cos za cos.
Gosiak, boje się zapeszac, ale cos poszło w dobrą stronę. W ciągu dnia juz był spokój, ale po kąpieli w czystego pampka jeszcze 1 małą strzelił. Na pocieszenie dla mnie była juz ładna zbita, prawdziwa "masa żołnierzykowa". Jest nieco chłodniej, Miki mniej pije, posiolkowalismy się 1 smecta, może wreszcie wyjdziemy na prostą.
Tez jeszcze Mikiemu musimy kupić czapkę na jesień, bo z tych co ma głowa powyrastała. Butki juz są, jeszcze chce kalosze, ale puki co to nie widziałam takich na jego nogę. A właśnie jak je dobierać? za odpowiednim rozmiarem, czy ciut większe? Nie wiem jak Mikołajowi w nich będzie, bo on wysokich butów nie bardzo lubi, muszą się kończyć pod kostką, bo inaczej dziwnie chodzi.
Miki pil juz normalne kakao na zwykłym krowim mleku (średnio mu podeszło, jak wszystko kakaowe), papryki może lizną troszkę ode mnie, a sałaty nie (sama prawie wcale nie jem,bo nie mamy dostępu do takiej z własnego ogródka, a kupna to nie wiadomo co w niej jest; sałata jest jak gąbka, wszystko wchłania, jedno w wielkie skupisko ołowiu i chemii). Raczej na poznanie jej smaku jeszcze trochę poczeka.
Mikoto, jak dzisiejsza Twoja nocka? Pospalas?
Wisienka, no Aro miał dziś jakiś zryw do pracy. Pewnie chciał wykorzystać, ze nie ma Mikiego, nikt się nie kręci, ja mu nie dziamgam
Szafa juz stoi, meble poustawiane. Zostało tylko potapetowac pokój Bałdy, wywalic wersalke i kupić łóżko. Aro się zastanawia, czy zwyczajnie łóżko, czy może kanapę. Aż mi na mieszał w głowie.
Wczoraj cale popołudnie soedzilismy na mieście, spacerując, bawiąc się na placu zabaw. Miki pierwszy raz przejechał się autobusem (ale był wow). Wieczorem oboje padalismy na wyrka.
No i z wybiciem 6 Ksieciunio otworzył oczy. Lece go gonić,bo juz poleciał budzić moich rodziców...
Miki jeszcze śpi to wykorzystam moment. Juz się kręci, ale mam nadzieje, ze do 6 dociagnie.
Ankaka,każdemu tak się zdarza z, wtedy nawet wodę na herbatę się przypadli, jajka mimo ze gotuje się godzinę są nadal twarde. Prze trzymaj, a wszystko wróci do normy.
Asiulka, ale jazda. Dobrze, ze chłopcom nic się nie stało.
Emka, za dziećmi nie zgadniesz. Mikołaj teraz "obraził się" na chleb i nie chce gryźć. Ale paluszki czy chrupki to ile mama da.
Bona ja lubię te kolory jesieni, ale tewz właśnie bez deszczu. A zima to ubieranie fakt, niefajne. No ale cos za cos.
Gosiak, boje się zapeszac, ale cos poszło w dobrą stronę. W ciągu dnia juz był spokój, ale po kąpieli w czystego pampka jeszcze 1 małą strzelił. Na pocieszenie dla mnie była juz ładna zbita, prawdziwa "masa żołnierzykowa". Jest nieco chłodniej, Miki mniej pije, posiolkowalismy się 1 smecta, może wreszcie wyjdziemy na prostą.
Tez jeszcze Mikiemu musimy kupić czapkę na jesień, bo z tych co ma głowa powyrastała. Butki juz są, jeszcze chce kalosze, ale puki co to nie widziałam takich na jego nogę. A właśnie jak je dobierać? za odpowiednim rozmiarem, czy ciut większe? Nie wiem jak Mikołajowi w nich będzie, bo on wysokich butów nie bardzo lubi, muszą się kończyć pod kostką, bo inaczej dziwnie chodzi.
Miki pil juz normalne kakao na zwykłym krowim mleku (średnio mu podeszło, jak wszystko kakaowe), papryki może lizną troszkę ode mnie, a sałaty nie (sama prawie wcale nie jem,bo nie mamy dostępu do takiej z własnego ogródka, a kupna to nie wiadomo co w niej jest; sałata jest jak gąbka, wszystko wchłania, jedno w wielkie skupisko ołowiu i chemii). Raczej na poznanie jej smaku jeszcze trochę poczeka.
Mikoto, jak dzisiejsza Twoja nocka? Pospalas?
Wisienka, no Aro miał dziś jakiś zryw do pracy. Pewnie chciał wykorzystać, ze nie ma Mikiego, nikt się nie kręci, ja mu nie dziamgam
Szafa juz stoi, meble poustawiane. Zostało tylko potapetowac pokój Bałdy, wywalic wersalke i kupić łóżko. Aro się zastanawia, czy zwyczajnie łóżko, czy może kanapę. Aż mi na mieszał w głowie.
Wczoraj cale popołudnie soedzilismy na mieście, spacerując, bawiąc się na placu zabaw. Miki pierwszy raz przejechał się autobusem (ale był wow). Wieczorem oboje padalismy na wyrka.
No i z wybiciem 6 Ksieciunio otworzył oczy. Lece go gonić,bo juz poleciał budzić moich rodziców...
będzie na chłodne jesienne spacery. Kalosze na.jesień przydałyby się ze skarpeta w środku. Teraz Zosia ma.bez, na jesień wydają mi się juz za zimne :-/ dziękuję, pospalam :-* czekam na zdjęcia pokoju
nie mogłam spać dzisiaj... Laura budziła się kilka razy ale M. do niej chodził. Ja dopiero nad ranem dobrze zasnęłam ale nasz bezlitosny mały budzik wstał przed 6.

Także poranek w biegu
Dziś Michaś spał bez zapalonej lampki nocnej (to pod wpływem książki, którą podlinkowała Kingusia ;-)). W ogóle się nie przebudził, ba, nawet pospał dłużej niż zwykle, więc chyba przy tym zostaniemy
. Musze zabrac sie za ta ksiaze i poczytac. Dzis sie nie poddam i bede wstawac tyle razy ile trzeba. Emil mowi, ze moze sie boi, i jak tro rozumie, ale jak mowie, aby zrobic mu tam przyjazniej, cieplej to slysze ze bez sensu
wkurzam sie bo dla mnie waznijesze jest dobre samopoczucie dziecka niz to ze ktos bedzie mial bardziej dziecinny pokoj za 9 miesiecu. CHolercia to nasze mieszkanie a slysze ciagle nie. Sama czuje sie sie jak lokator momentami.