Niedawno wróciłam do domu.. zanim wyszłam z przychodni, pojechałam do mamy po Mateusza, potem do szmateksu, na pocztę i do lidla.. eh.. siadłam po 13 na kanapie pod hasłem "na chwilkę" i siedzę dalej, ale chwilka to pojęcie względne
Wczoraj miałam wenę na wszystko - lodowisko, dwudaniowy obiad.. a dziś - mam produkty na lasagne, ale nie wiem, czy mam chęci

Poza tym o 16:20 mam połówkowe i boję się, żeby znów czegoś nie znaleźli..
Glukoza nie jest taka zła-mimo że nie wspominam jej źle z pierwszej ciąży, dziś jechałam przestraszona po czytaniu opinii na BB, ale poza tym, że stołek niewygodny i pić mi się chciało, to jest ok. I nawet przed chwilą zjadłam wafelka do kawki

Kiedy ja ograniczę te słodycze... Dziś zapytam innego gina, czemu moja waga wzrosła tylko o niecały 1 kg, bo też zaczynam się tym martwić. Nie chcę nagle "w jedną noc" przytyć 10kg, bo moja skóra znów nie da rady
Kari współczuję nocki, może jak Adaś wróci do przedszkola, to będzie szalał za dnia, a nie w nocy <przytul>
Natis zazdroszczę własnoręcznych walentynek, mój Mateusz od zawsze był anty laurkowy, więc nawet nie podejmuję tematu. Dałam mu 2,50zł na poczcie i chyba kupił jakąś kartkę, ale póki co schował ją albo już zapomniał o niej
Dmuchawiec - gratuluję talentu kulinarnego
Chyba muszę wstać z kanapy

Pralka wyprała - podczas porannej podróży zahaczyłam o szmateks i kupiłam 3 ciuszki dla Tymka, bluzę dla Mateusza i 1kg sukienek dla mojej 3,5 letniej chrześnicy, która uważa że jest księżniczkom i nie ma w czym do przedszkola chodzić. A że mieszkają w Czechach, a tam szmateksy nie są tak popularne, jak u nas, to pomagam szwagierce :-) Więc czas rozwiesić pranie, nakarmić Mateusza-dobrze, że mam jedną porcję obiadu z wczoraj

A potem musiałabym ogarnąć moje ciemne podłogi.. eh.. nie lubię :-(
Aha zapomniałabym - muszę polecić zakupy internetowe w tesco, zapłaciłam 4,98zł za dostawę, pan wniósł wszystko do 3 piętro bez zająknięcia i stękania. Dostałam wszystko co zamawiałam w takiej cenie, jak na stronie. Oszczędność czasu, poza tym że strasznie nadeptał i muszę wytrzeć podłogi
Dziś zaliczyłam upadek na tyłek.. cały mnie boli.. po glukozie biegnąc do biedronki w celu kupienia jakiegoś napoju, poślizgnęłam się - AŁA. chyba
Smile Ty też miałaś takie atrakcje na lodzie?? Póki co Tymek nie dał o sobie znać, ale dobrze, że dziś USG, bo umarłabym ze strachu..