reklama

czerwona kokardka

Właśnie nie ma co oceniać matki po kokardzie, u nas w wózku nie jeździła,ale nad łóżeczkiem mała miała taką z baldachimem,podobno w feng shui też czerwone kokardki mają coś wspólnego z odciąganiem złych duchów.A w tzw uroki hmm osobiście nie wierzę ale podobno przelewanie jajka pomaga w patowych sytuacjach np.dziecko zdrowe a ciągle płacze,jak nic urok:)A to czy to zabobon czy nie hmm ma to jakąś magię naszych przodków:)
 
reklama
Ja mam kokardkę - czerwoną, i figurką Matki Boskiej, ale głownie dlatego, że dostaliśmy ta zawieszkę jako prezent, od mojej siostry.
 
Ja uważam, że jeżeli ktoś ma taką potrzebę, niech wiesza kokardkę, jeśli ma być spokojniejszy, to czemu nie. Nie należy po tym oceniać, że ktoś jest prymitywny/ze wsi... Ja osobiście nie zamierzam wieszać ani kokardki, ani medalika, bo po pierwsze jestem buddystką, a po drugie jakoś ta kokardka do mnie nie przemawia... Przywiesiłam za to buddyjski symbol ochrony... Ale to pewnie przez katolickie korzenie, którymi byłam wychowywana... :)
 
My nie mamy żadnej kokardki, ale babcia mówiła,że to zabobon, chroni dziecko by czarownica je nie zauroczyła. Jak czarnownica zauroczy dziecko, to bedzie ciągle płakać. Taka historia :P
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry