Dzien dobry kobitki,
ale fajny temat poruszylyscie TESCIOWIE:-):-). Ja mam super tesciowke, cos w stylu Aniki...bardzo dobra kobieta, nie odwiedza bo raz, ze teraz ma za daleko, ale jak i miala blisko to nie fatygowala sie w odwiedziny, dwa, wtracac sie nie wtraca, czasami swoje dwa grosze probuje wrzucic ale na koniec doda, i tak zrobisz jak bedziesz chciala;-). Moj P zdaje sobie sprawe che razza di donna è....

i nie zdarzylo sie by jej kiedykolwiek musial bronic czy cos w tym stylu. Ogolnie rzecz ujmujac kochamy sie bardzo, szanujemy, zyjemy w zgodzie po prostu. Tesciu niestety odszedl zbyt wczesnie, super byl z niego gosc, mialam z nim super uklady, ale niestety zabraklo.
A..nie wiem czy wasze tez tak maja, bo moja np ugotuje flaczki, zadzwoni do mnie, i mowi, przyjedz po flaczki bo P. smakuja, wszystko dla synusia....nie robi tego zlosliwie, bo prostu tak jej wychodzi. Jak jestesmy w PL to tez wszystko dla P. skacza kolo niego, tzn moja mama zawsze skakala, a ja na szarym koncu

, ale to normalne, polska goscinnosc w koncu. Oczywiscie wytykam to mojej tesciowce :-)
Mieszkac z tesciowa sobie nie wyobrazam, z reszta nawet z moimi rodzicami, jak widze w PL te rodzinki miezkajace na "kupie" to zastanawiam sie po cholere ludzie sluby biora. 20-latki z dwojkiem dzieci, tesciami na 40 metrach, rewelacja, no ale to juz inny temat;-)
Ide pobiegac z odkurzaczem