• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

cześć mamy polki we włoszech

eveBrawa za tesciowa taka tesciowa to istny skarb;-)
anjau mnie to znowu tesciu nie znosi jak moj maz siedzi z nami w domu i mi pomaga przy dziecku:szok:w/g niego maz musi tylko pracowac a zona ma byc serva a najlepiej jak i ona pracuje a dzieci babcia tzn.tesciowa wychowuje (juz mi nadmienili ),moja tesciowa to dla wielomzengo pana nawet telwizor wlacza:no:i papcie zaklada:no:pamietam jak bylismy finanzati to nie mogl patrzec jak mi buziaki dawal czy obejmowal,mowil jak mozecie tak przy ludziach:laugh2:ojj dziwaki mowie Wam
 
reklama
anja, tak nadal mam to mini pracke, nie jest konfortowa, ale coś zawsze skapnie "na waciki":-) Piszesz o tej mentalności kobiet tutaj, ja tego właśnie nie pojmuję, chyba jedyna rzecz jaka mi się we Włoszech mało podoba to właśnie to podejście kobiet do (chyba przede wszystkim) synów. Mam znajomą, ktora ma prawie 40 letniego syna, ma mieszkanie dobra prace, pieniadze, a ciuchy do prania przywozi...mamie!! Szlag mnei na to trafia trochę bo widzę że Giuliana młoda już nie jest i ciężko jest ogarnąć matkę w domu, męża chatę, to jeszcze ten jej dorzuca conieco. Mieszka w mieście gdzie jest multum pralni wiec chyba nie tak trudno zrobić samemu pranie swoich brudów. Do tego za każdym razem gdy ich odwiedzam syn obecny jest. NIeraz juz probowałam z nia o tym rozmawiać, no ale ona mówi tylko na to "cosa ti devo dire, sono fatta cosi", i mimo zmeczenia nadal mu pierze z słowa nie powie boby sie przecież jedynak chyba obrazil:wściekła/y: U nas chlop i gary pomyje i ugotuje(moj na przyklad lubi czasem jakas nowosc zapodac:)), dywany wytrzepie, nasi inaczej wychowani, chyba jednak bede sie starala z moim synem jakos tak po polsku postepowac coby kiedyś umiał wyprać sobie skarpetki a nie leciał z nimi do mnie.
to wina matek tak rozpieszczaja tych synusiow,tej znajomej mojej mamy maz ma 50 lat i wiecznie mammina mammina wydzwania 10 X na dzien zone ma w d........za przeproszeniem dla mamci to na koniec swiata a ta bidna sie zamartwia bo mammina to juz im na glowe wlazla ,czesto zostawia ja sama i leci do matki bo mamcia ma bol glowy itp.
 
ptynia dokladnie, ja tez sobie nie wyobrazam doroslego faceta, ktory przynosi ubrania do prania mamusi, o nie nie nie, ja tam swoich juz ganiam, poki sie daja a nawet sa chetni, np. ostatnio ucza sie skladac swoje ubrania po praniu, roznie im wychodzi, nim dotra z nimi do szafek to w ogole czesc wyglada jakby nigdy nie byla zlozona, czesc przy tym przy pierwszym otwarciu wychodzi z szafki ale co tam ;-) powoli sie naucza :-)
 
Ja myslalam, ze to tylko wloszki meridionale;-) takie serwy, ale widze, ze i w Toskanii nie lepiej. Moja tesciowa, to tesciowi codziennie przygotowywala ciuchy do ubrania, po prostu chlopa ubierala, od stop do glow! Ja bylam w szoku jak tego dojrzalam:szok:. Ale to nie bylo najwieksze zdziwienie, jeszcze bardziej sie zdziwilam jak zauwazylam, ze nasza znajoma robi to samo ze swoim mezem. Problem w tym, ze ona nie stara baba, ma 54 lata, wiec mloda, ale codziennie mezulowi wyklada to co ma zalozyc do pracy, zaczynajac od skarpetek, wszystko, doslownie wszystko! Jedno co je laczy, te znajoma i moja tesciowke, to fakt, ze kobity nigdy w zyciu nie pracowaly zawodowo, cale zycie w domu, casalinga z wyboru i z decyzji meza!!! Dla mnie to szok, bo nawet moja babcia dziadka nie ubierala, a tez w domu siedziala, czterech synow wychowala i to tak, ze wszyscy umieja gotowac, prac, prasowac itp. Ptynia ja mam szwagra, ktory nawet kawy nie umie sobie sam zaparzyc, ma 44 lata!Moja tesciowa jak Patryk jest u niej to na sile stara sie go ubierac, na szczescie dziecko rozumne i nie pozwala, mowi jej:nonna faccio da solo!! jego kuzyn 9 letni nawet sam butow nie zalozy, bo robia to za niego, a moj na polski sposob rosnie, ubiera sie juz od kilku lat sam, ubrania sklada i to jak, z jak precyzja, az mojP nie wierzy :tak:
 
Ostatnia edycja:
Ja myslalam, ze to tylko wloszki meridionale;-) takie serwy, ale widze, ze i w Toskanii nie lepiej. Moja tesciowa, to tesciowi codziennie przygotowywala ciuchy do ubrania, po prostu chlopa ubierala, od stop do glow! Ja bylam w szoku jak tego dojrzalam:szok:. Ale to nie bylo najwieksze zdziwienie, jeszcze bardziej sie zdziwilam jak zauwazylam, ze nasza znajoma robi to samo ze swoim mezem. Problem w tym, ze ona nie stara baba, ma 54 lata, wiec mloda, ale codziennie mezulowi wyklada to co ma zalozyc do pracy, zaczynajac od skarpetek, wszystko, doslownie wszystko! Jedno co je laczy, te znajoma i moja tesciowke, to fakt, ze kobity nigdy w zyciu nie pracowaly zawodowo, cale zycie w domu, casalinga z wyboru i z decyzji meza!!! Dla mnie to szok, bo nawet moja babcia dziadka nie ubierala, a tez w domu siedziala, czterech synow wychowala i to tak, ze wszyscy umieja gotowac, prac, prasowac itp. Ptynia ja mam szwagra, ktory nawet kawy nie umie sobie sam zaparzyc, ma 44 lata!Moja tesciowa jak Patryk jest u niej to na sile stara sie go ubierac, na szczescie dziecko rozumne i nie pozwala, mowi jej:nonna faccio da solo!! jego kuzyn 9 letni nawet sam butow nie zalozy, bo robia to za niego, a moj na polski sposob rosnie, ubiera sie juz od kilku lat sam, ubrania sklada i to jak, z jak precyzja, az mojP nie wierzy :tak:
no dokladnie mysle ,ze to ta mentalita contadina w tutejszym przypadku:eek:
moja babcia to samo 6 ro wychowala poza tym pracowala i to ciezko
 
wlasnie zzarlo mi pol posta:wściekła/y:.
fajny temat zescie wybraly.to ja powiem wam co robi moja sasiadka.ma dwie dorosle corki co maja dzieci-2 chlopcow lacznie i one kazdego ranka przyprowadzaja te dzieciaki do mojej sasiadki i ona je wychowuje od urodzenia.sa u niej 14 godzin dziennie i jeszcze coreczka ta mlodsza kazdego dnia jest u mamy na obiedzie i kolacji bo ona "w swoim domu brudzic nie bedzie" tak kiedys mi odpowiedziala na moje pytanie czemu ciagle tutaj sa.bylam w szoku jak uslyszalam taka odpowiedz,normalnie mnie zamurowalo a zeby bylo malo to przywozi i pranie do mamusi i odbiera wyprane i wyprasowane.
 
kosmitka pokłony ci bije, bardzo dobrze, niech się chlopaki uczą porządku sznurowania, gotowania, itp, a co. Ja swojego tez zaganiam, buntuje się, szczególnie przy sprzątaniu swoich rzeczy, ale i tak ja wygrywam:-D.
cucciola, no masakra taki synus, wyobraz sobie ze tobie by sie taki trafil brrr...:no:
eve twój Patryk złoty chłopak, niech się babci nie daje, najlepiej ćwiczy się na sobie. Ale pewnie babci wydaje sie, ze on jeszcze taki malutki i sobie nie poradzi. A tu się babcia zdziwi bo zaniedlugo Patryk bedzie wszystko kolo siebie robił.:tak:
 
wlasnie zzarlo mi pol posta:wściekła/y:.
fajny temat zescie wybraly.to ja powiem wam co robi moja sasiadka.ma dwie dorosle corki co maja dzieci-2 chlopcow lacznie i one kazdego ranka przyprowadzaja te dzieciaki do mojej sasiadki i ona je wychowuje od urodzenia.sa u niej 14 godzin dziennie i jeszcze coreczka ta mlodsza kazdego dnia jest u mamy na obiedzie i kolacji bo ona "w swoim domu brudzic nie bedzie" tak kiedys mi odpowiedziala na moje pytanie czemu ciagle tutaj sa.bylam w szoku jak uslyszalam taka odpowiedz,normalnie mnie zamurowalo a zeby bylo malo to przywozi i pranie do mamusi i odbiera wyprane i wyprasowane.
a w jakim sa wieku??
 
kosmitka pokłony ci bije, bardzo dobrze, niech się chlopaki uczą porządku sznurowania, gotowania, itp, a co. Ja swojego tez zaganiam, buntuje się, szczególnie przy sprzątaniu swoich rzeczy, ale i tak ja wygrywam:-D.
cucciola, no masakra taki synus, wyobraz sobie ze tobie by sie taki trafil brrr...:no:
eve twój Patryk złoty chłopak, niech się babci nie daje, najlepiej ćwiczy się na sobie. Ale pewnie babci wydaje sie, ze on jeszcze taki malutki i sobie nie poradzi. A tu się babcia zdziwi bo zaniedlugo Patryk bedzie wszystko kolo siebie robił.:tak:
naszczescie moj mi pomaga we wszystkim mimo tatusiowych uwag wrrrr:wściekła/y:aby nie zapeszyc:happy:
 
reklama
witam.
rozpisalyscie sie tak , ze zanim skonczylam czytac zalegle posty to troche czasu minelo.na biezaco nie jestem , wiec wypowiadac sie za bardzo nie bede. co do tesciow to ja mam to szczescie , ze moi sa w Polsce i kontaktu zero ani z nimi ani z cala rodzina.wiem , ze to troche moze byc dziwne , ale z rodzina mojego meza najlepiej nie miec kontaktu bo tylko ploty i mieszanie(zreszta moja nie lepsza).jak wszyscy wyjechali do Polski to w koncu zaczelo mo sie we Wloszech podobac , a teraz to nawet wracac mi sie nie chce.co do mieszkania z tesciami lub rodzicami , to jestem zdania , ze najlepiej samemu, wolalabym wynajmowac ciasna klitke niz mieszkac z tesciami lub rodzicami.moja mama pracuje tutaj gdzie mieszkam i jak przyjezdza to jest super ,ale juz po kilku dniach mamy z siostra dosyc bo niby sie nie wtraca , ale ... a pozatym nie lubie jak ktos jest swiadkim jak kloce sie ze slubnym i proboje pozniej sie wypytac czy sie wtracac.nasze problemy to nasza sprawa i musimy je sami rozwiazywac.tak uwazam
tylko ten moj w tesciach zakochany robilby wszystko co moi rodzice powiedza, ale na szczescie tez mam cos do powiedzenia.np.gy kupilismy mieszkanie moja mama na skypie snula wizje gdzie co powinnam postawic , jakie meble kupic, co zburzyc , co przestawic.wole nie myslec co bedzie jak zaczniemy remontowac.pogonie wszystkich i zero wstepu dopoki nie skonczymy i nie zaprosimy na parapetowe.
troszke sie rozpisalam , wiec teraz napisze tylko dwa zdania. jutro ma padac wiec nastepny dzien w domu z niunia.bylam dzisia u pediatry z Lenka.rosnie nam dziewucha jak na drozdzach. mialam jeszcze cosnapisac ale to jutro , bo musze leciec po Maje ..
ciao tutti
ps.co u sicilpol?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry