Ja jeżdżę do mamy raz w tygodniu, z dziećmi. Do teściowej też. Teściowa do tego przychodzi 2 razy w tygodniu. Wcale nie uważam, że to za dużo

Ale mnie zdziwiła trochę niechęć innych rodziców do opieki nad cudzymi dziećmi. Kuzynka urodziła w tym samym miesiącu co ja i jeszcze w ciąży się umawiałyśmy, że będziemy się często spotykać i czasami zostawiać u siebie na wzajem dzieci, jak już będą chciały. I jak poruszyłam temat w okolicy drugich urodzin naszych pociech, to stwierdziła, że ona z nikim dziecka nie zostawi. Tak samo moje dwie inne koleżanki, które mają dzieci w podobnym wieku. Ani zostawić na godzinkę, ani zaopiekować się moim. Ale spotkać się wszyscy razem chętnie, czyli to nie jest jakaś niechęć personalna do mnie czy moich dzieci. Jakby tak było, to nie chciałyby się spotykać.