Jordgubbe, Ekspertko nasza:-) Co tam u Was dobrego? U nas spoko wszystko, tylko ja oczywiście mam już nowe schizy czytając różne fora o rozszerzaniu diety (chyba nie powinnam:-), że za mało mała dostaje posiłków. Albo ja jestem jakaś niezorganizowana albo nie wiem. Bo wychodzi na to, że razem jemy śniadanie, potem spacery spacery i spania i wychodzi na to, że drugi posiłek to jest w porze obiadowej kiedy jemy razem z mężem też. I jakoś w międzyczasie nic nam się nie udaje. Na kolację/podwieczorek już się robi zwykle zbyt późno, bo mała zwykle ok. 19-20 idzie spać, czyli wcześniej jest marudna, kąpiel, i nie ma kiedy.
Poza tym naczytałam się o jakichś dwóch daniach żeby dawać, przecież to paranoja jakaś skoro my jemy w 90% jedno danie na obiad.
Wydaje mi się, że dietę ma mega urozmaiconą, są i kasze i warzywa i owoce i mięsko i ryby i to nieszczęsne żółtko, to co bardziej płynne podaję łyżeczką (bo stwierdziłam,że nie będę udawać, że owsianka ma postać stałą) do łapki też proponuję różne rzeczy, przebojem jest jabłko.
I teraz - jak to jabłko podawałaś? Nie mam mikrofali, robiłam na parze, to mi raz wyszło za miękkie, raz za twarde, nie wiem czy skórkę zostawiać czy nie, w jakich kawałkach.