Dziewczyny! Pozytywne wieści z naszego poligonu, Jagoda zjadła całe żółtko przepiórcze:-) Podawane jak wyżej pisałam, z mojego palca. Ale bardzo chętnie, spokojnie, bez wypluwania itd. Super czad jak dla mnie;-) Poza tym (jeszcze na leżąco bo z siedzeniem za długo nie wytrzymuje), podałam 1/8 jabłka surowego to sobie sama trzymała nawet i memlała. Wkrótce zakupy w ikei (stamtąd weźmiemy jeszcze śliniaki-fartuchy na całego dzieciaka hehe), zacznie siedzieć i będzie jazda! Teraz zauważyłam mega postęp w rozwoju więc przestałam się schizować. Na chwilę po prostu pozwoliłam sobie stracić zaufanie że to dziecko wie najlepiej kiedy i co....
Posmakował jej też zmiksowany indyk z marchewką i ziemniorem, jaglanka z jabłkiem i gruchą ze mną na śniadanie, awokado z oliwą zlizywane z chleba. Zauważyłam też elementy żarełka w pieluszce więc wszystko działa jak trzeba.
W sumie fajna pora na rozszerzanie diety, będą plenery i full świeżych warzyw.