O QURCZĘ! a Filip tak lubi kurczaki, przeważnie daję mu drobiowe mięsko na obiadek, rzadko wieprzowinkę, bo nie przepada, czasem cielęcinę, bo rzadko bywa u nas w sklepie- nie ma popytu na krówki... no to mnie postraszyłyście, muszę mu chyba urozmaicić mięsny repertuar.
A jeszcze wracając do Danonków, to wreszcie się na nich doczytałam, że są polecane przez Instytut Matki i Dziecka, więc chyba nie mogą być szkodliwe, co?l
A jeszcze z innej beczki - co myślicie o podawaniu warzyw - na przykład groszku czy kukurydzy konserwowej? No bo lekarze mówią - nie jeść, nie podawać, ale przecież to się nazywa konserwowe, no bo jest w puszce, ale jak się przeczyta skład, to tam jest tylko ten groszek i woda, nie ma żadnych konserwantów, więc właściwie dlaczego dziecko nie mogłoby tego jeść? To jest przecież konserwowane termicznie, obiadki dla dzieci w słoiczkach - tak samo. Co myślicie?
pozdrowionka
nikita