reklama

czy tylko mężatki?

Najlepiej bedzie jak ja sie przestane udzielac
Ja niestety nie moge olac mamy bo tata sie nie zgadza
Potrzebuje ich pomocy wiec musze jakos to zniesc do wrzesnia pozniej juz nie musze moge sie wyprowadzic i mieszkac z patrykiem
Na razenie nie dali bysmy sobie rady sami
 
reklama
wiesz..nasze rady to tak z dystansem przyjmuj..my tu wyrazamy swoje zdanie-Ty powinnaś wiedzieć co dla Ciebie najlepsze..i dla twojej Martynki....My staramy się Cię pocieszyć..i zaproponować rozwiązanie- to..jak byc moze my byśmy w takiej stytuacji postąpiły...z tym, ze z naszej strony to tylko teoretyzowanie..bo nie byłyśmy i nie jesteśmy w takiej sytacji..Przyjmuj nasze uwagi z przymruzeniem oka..wygadaj się tu..jeśli Ci lżej dzieki temu..ale też czastkę naszych rad miej na uwadze..bo troszkę ślepo wierzysz w to..ze samo sie ułozy..a miłość przezwycieży wszystko..W dzisiejszych czasach to naiwne myślenie... :( :-[
 
co ja moge poradzic
Skoro chcemu byc z patrykiem razem a nie mozemy jak narazie zapewnic nawet tego dziecku ze mialo by wlasny kat zabawke czy cos do zjedzenia przez te pierolone samochody i pecha do nich
A u rodzicow mam wszytsko czego zapragne tylko to ze przez kolopoty z pieniedzmi patryka ojciec nie chce wyrazic zgody na slub
Boi sie o mnie i o martyne ale z tego powodu ze patryk mi tego nie da nie moge go skreslic
 
NO-zyczę, byś nie rozczarowała się..a mile zaskoczyła zmianami po narodzeniu dzidziusia!!! :)


a tak z ciekawosci-Kociak-ile masz latek..??być moze pisałas..ale nie pamietam :-[
 
ojjeku kociak a ty myslisz ze jak urdozci sie dziecko to bedzie latwiej Patrykowi zepwnic wam byt ze tak powiem guzik prawda jak jest dziecko jest 10 razy wiecej wydatwko i 10 razy wiecej problemow
 
Strasznie ciezki temat...ale co sie dziwic jej rodzica??Ma 18 lat i jak pisala jest ich ukochana coreczka...tacy sa rodzice martwia sie o swoje dzieci kiedy widza problemy!!Ale Kociaku ty tez sie zastanow!!Mam nadzieje ze jak dzidziunia sie urodzi bedzie wszystko dobrze i tak jak sobie wymarzysz!!!
 
hmmm....poczytalam sobie troszeczke i nie wiem co powiedziedz..jestem w szoku..Kociaku otworz szeroko oczka..:)..i to predko aby niebylo za pozno..:)..a jwiem jak to jest byc bardzo zakochanym i chyba kazda z nas to wie ..:)..wiemy ze wtedy broni sie slepo swojego mezczyzny a tym bardziej skoro on juz jest tata naszego dzieca ktore nosimy pod sercem..:)..ale czasami warto sie zastanowic czy ten taus jest wart naszych poswiecen..widocznie Twoj tata zawiodl sie na nim i to bardzo wiec nie dziwie sie mu..moj rowniez chce dla mnie jak najleiej..abym sobie zycia niezmarnowala idt..ale tego chyba chce kazdy rodzic dla swojego dziecka..a z tego co czytalam Twoj Patryk..zachowuje sie jak 5 letni gowniaz..samochody i snochody ta jego honda jest wazniejsza niz Ty i dzidziolek..:)..jak tak mozna..dziewczyno nie patrz na innych wyprowadzaj sie do niego mieszkaj z nim..i nie patrz na rodzine..on zrobil dziecko wiec niech teraz zapewni wam warunki i zycie..niech dba o was i niech daje pieniazki..teraz to juz jego zadanie..jestescie rodzina naet jesli nie macie slubu..:)

Ja tez nie mam slubu..ale moj chlopak jest jak niebo do ziemi w porownaniu do Patryka..troszczy sie ..wyjechal do irlandii zarobic pieniazki..teskni bo nie widzial mnie juz 2 miesiace..ale wie ze musi zarobic na nasze zycie.:)..Kochani musicie oboje szyciutko dorosnac bo pozniej moze byc za pozno i beda niepotrzebne lzy ktore napewno i teraz sa..

Kociaku przepraszam ze tak bezposrednio..ale inaczej niepotrafie...:)
 
reklama
Ja tez nie miałam łatwo.Zmoim ukochanym jestem juz 3,5 roku.Kiedy konczyłam klase maturalną,zaczelismy sie zastanawiac nad ślubem.Wszystko zdawało sie proste.Jego rodzice nalegali a moi...wręcz przeciwnie.Twierdzili że nie jestem jeszcze gotowa na zycie małzenskie.Wszysko było zaplanowane,mielismy sie pobrac tego czerwca.Niestety moja mama za duzo wpoiła mi do głowy i zaczełam się wahac.Ten moment wykorzystała jego siostra która była z chłopakiem miesiąc czasu.A my ,,dostalismy''termin na kwiecien.Oczywiscie to mnie zdenerwowało,i stwierdziłam ze nikt nie bedzie mi dyktował kiedy mam wysc za maz.Moze to głupie ale tak sie poczułam.Tak sie stało,a w miedzy czasie brat mojego chłopaka wpadł ..no i same wiecie,wesele jedno potem drugie.No i zabrakło pieniedzy.Zaczelismy kombinowac,i wpadlismy na pomysł zeby to przyspieszyc.Wiecie co mam na mysli...Po dwóch miesiącach naprawde na sie zachciało dzidziusia.Wiec staralismy sie ze wszystkich sił.No i az do dzisiaj..Teraz planujemy pobrac sie na wiosne ,jezeli nie bedzie dzidziusia.A jesli bedzie to bedziemy szczesliwi ze Wreszcie jestesmy razem,no i ze mamy swój wymarzony skarb,czyli dzieciątko
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry