Niedługo miną 4 tygodnie jak poroniłam.... i wtedy zajrzałam pierwszy raz na wasze posty, uważałam że bzdurą jest pisanie tych wszystkich rzeczy, że nie potrzebnie tyle rozmyślacie na ten temat, no ale.... hm.... minął miesiąc a ja zaczynam wpadać w jakąś czarną rozpacz. Coraz częsciej zdarzają się takie dni, kiedy nie chce mi się wstać z łóżka....i nie rozumiem dlaczego, przecież wiem, że takie rzeczy się zdarzają, że nie mogłam nic zrobić i że jestem młoda, więc wszystko następnym razem będzie ok- tak mówią wszyscy, którzy nie wiedzą co powiedzieć jak mnie spotykają....a ja czuję, że moja dusza rozpada się na coraz mniejsze kawałki, które nie chcą się skleić tylko rozsypują po kawałku