Ja na poczatku ciazy tez sie tak okropnie czułam, nie moglam w nocy spac albo budzilam sie bardzo zdenerwowana. Płakałam cały czas, bałam sie zostawac sama. Umówiłam sie na wizyte do psychologa , najblizszy termin mialam miesiac pozniej.
Psycholog podpowiedziala zebym zastanowila sie gleboko co mnie martwi. Długo nie moglam dotrzec do zrodla moich problemow, ale wkoncu udalo sie:-) i smutek odszedl jak reka odjąl. I poziom hormonów pewnie sie ustabilizowal.
Rada dla Was kochane- postarajcie sie znalezc powod waszych smutków. Wiem wiem ze to nie łatwe
Może to strach o dziecko, może o Partnera , może o pieniadze.
Pozdrawiam
Psycholog podpowiedziala zebym zastanowila sie gleboko co mnie martwi. Długo nie moglam dotrzec do zrodla moich problemow, ale wkoncu udalo sie:-) i smutek odszedl jak reka odjąl. I poziom hormonów pewnie sie ustabilizowal.Rada dla Was kochane- postarajcie sie znalezc powod waszych smutków. Wiem wiem ze to nie łatwe
Może to strach o dziecko, może o Partnera , może o pieniadze. Pozdrawiam
ale w ciąży....kłóciłam się i potem żałowałam a i bałam się wszystko mnie przerażało....czy dam radę....pracowałam i nagle zostałam w domu....i choć ciąża planowana miałam mnóstwo obaw z tym związane....
, sprawdzałam czy mam juz rozwarcie