Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
to tak jak HaniaMarta Ola była totalnym niejadkiem, zjedzenie każdego posiłku zajmowało po 2h przy stawaniu na głowie, zabawianiu, wymyślaniu cudów na kiju. Nie da się porównać do tego co ty przechodzisz, ale łez trochę nad nią wylałam. Zawsze była drobniutka, bardzo szczupła, w okolica 3 centyla, a czasem i poniżej. Badania zawsze wychodziły dobrze, żadnej anemii, mnóstwo energii.
Z jedzeniem trochę jej się poprawiło, doprowadza mnie do szału jej tempo jedzenia, bo ugryzie kanapkę i glumie ją 10 minut, dalej chudzina - waży 15 kg, ale już takiego parcia na to jej jedzenie nie mam, bo nie chcę jej krzywdy zrobić, żeby jej życie wokół jedzenia się toczyło, bo z tego potem mogą jakieś psychiczne problemy związane z jedzeniem się pojawić.
Przy Zosi nie mogłam się nacieszyć tym, że można dziecko normalnie posadzić w foteliku i w 10 minut dać michę zupy (trochę się popsuło, ale zwalam to na zęby)
Zgadzam się z Aniąm- w zupie można przemycić wszytsko, przy założeniu, że dziecko lubi zupy :-) U nas nie ma z tym problemu, bo moja stonka jest wszytskożerna, ale jak Kuba miał etapy niechęci do jedzenia (u dzieci to normalne) to w zupach miał co trzeba :-). Teraz, to ja się martwię, że nasz budżet nie wytrzyma jego przerobu :-)
O! Cebule i pora tak przemycalam (bo kiedyś nie lubił)- gotowałam w zupie i potem wyciągałam, czego oczy nie widzą :-) :-) :-) a witaminy i tak siedziały w wywarze.