Moja Zośka to prawdziwa kobitka rośnie, humorki i zachcianki ma po mamusi! (niestety)
Znowu nawróciła się na mleko, 4-5 razy po 180ml ale z owocami lub kaszą w środku (najlepiej ciasteczkowa, tak mówię na tą 5zbórz z lipa bo ma taki smak)
Kasza w butli jest pycha ale z łyżki nie ma mowy! Ani troszke nie zje, udaje że się dławi:-)
Zupki uwielbiała te od babci, teraz nie tknie domowej za skarby!!! Tylko słoiczki z królem albo cielęcinką te od 5miesiąca. Dla starszych odpadają bo grzebie w buzi i szuka tych kawałków. Odziwo jak wcina bułkę, paluszki, chrupki kukurydzine, biszkopty czy parzone jabłko to te kawałki jej nie przeszkadzają. Szynkę też lubi possać, niestety brakuje jeszcze drugiego zęba żeby ją pogryźć. A hicior to musy owocowe Nestle (te 4-paki), owoce z twarożkiem (oczywiście słoik, domowe ble)
Nie nadążam z jej zmianami smaku po tej chemii!! Co kilka dni nowe zachcianki, pare dni coś jest pycha, potem bleee.
Nawet soki bobo fruty poszły w odstawkę, nawróciła się na herbatkę ziołową z anyżem.
Nic nowego jej dac nie mogę bo ma minimalną odporność w tej chwili, doktorka mówiła że mogą się pojawić uczulenia i nietolerancja nowych pokarmów które przy normalnej odporności mogą być dobrze tolerowane.