Loree
Fanka BB :)
witam wszystkich w ten zimny dzień dziś się ważyłam i 1 kg mniej... mało.. mialam przecież 5 dni protein... ale może to dlatego ze mam okres??? w dodatku wczoraj znów byłam na kebabie ale bułki nie zjadłam tylko surówkę i warzywka... ale po tem jeszcze grill byl także grzeszyłam bardzo usprawiedliwiam się tym ze jak wróciłam to zrobiłam sobie herbatkę z 2 saszetek naparu przeczyszczającego..... ile wy chudniecie na tydz???
1kg to nie jest mało! Zwłaszcza,że grzeszyłaś
Jeśli dochodzi do tego wszystkiego jeszcze @- to naprawdę dobry wynik!
Moja waga ostatnio skakała przez @, więc nie wiem ile chudnę na tydzień. Chyba muszę to zacząć zapisywać
ja jestem wykończona remontem- a ile jeszcze do zrobieniaboli mnie każdy mięsień, zbliża się @, a przede mną jeszcze cały tydzień walki- musimy skończyć kuchnię i wrzucić tapety w pokoju. rany- juź nie mam siły. cały weekend z pędzlem w ręku, szpachlą, wiadrem albo farbą. normalnie masakra. teraz w domu zaczynam pakować takie rzeczy których się już nie będzie używać do końca tygodnia, a popołudniami kolejna walka w mieszkaniu. szkoda mi małża- on w pracy do 15, obiad i jedziemy robić. podręczymy się tydzień, a potem już będzie dobrze.
ditekę trzymam- wczoraj na warzywnym miałam sałatkę z brokuła, jajka, pomidora w sosie czosnkowym. teraz mało jem, bo nie mam nawet na to czasu, ale głodna nie chodzę. jedynie to się jeszcze nie warzyłam, bo nie mam czasuale coś tam chyba spada- przy takim remoncie to mam takie spalanie, że siłownia to przedszkole ;-)
Remont nigdy nie jest łatwy ( jeśli się go samemu robi ), ale za to jaka satysfakcja!
Przy naszym ostatnim remoncie , schudłam 3 kg-nie będąc na diecie i obżerając się czymkolwiek w przerwach. Więc wiem o czym mówisz
boli mnie każdy mięsień, zbliża się @, a przede mną jeszcze cały tydzień walki- musimy skończyć kuchnię i wrzucić tapety w pokoju. rany- juź nie mam siły. cały weekend z pędzlem w ręku, szpachlą, wiadrem albo farbą. normalnie masakra. teraz w domu zaczynam pakować takie rzeczy których się już nie będzie używać do końca tygodnia, a popołudniami kolejna walka w mieszkaniu. szkoda mi małża- on w pracy do 15, obiad i jedziemy robić. podręczymy się tydzień, a potem już będzie dobrze.
ale coś tam chyba spada- przy takim remoncie to mam takie spalanie, że siłownia to przedszkole ;-)