reklama

Dieta odchudzająca starającej

LILITH- sprobuje taka "owsianke" zjesc dzis na wieczor bo nie jadlam jeszcze :)
jesli chodzi o twaróg to ja lubie tez zrobic tak-kawalek twarogu rozgniatam widelcem i dodaje gesty jogutr naturalny tak lyzke od zupy i do tego albo posiekana cebulke albo szczypiorek-pyyycha i oczywiscie przyprawy-sporo pieprzu.

normalnie robilam to z twarogiem i ze smietanka 12 % ale teraz troche zmodyfikowalam i jem z placuszkami otrebowymi nie z ziemniaczkami:)
 
reklama
sernik robilam z przepisu bodajże buni z tego forum zpisałam:) a te jogurty to nie są jakieś markowe... ale są smaczne są średniej wielkości i kosztują 1,40 zł
 
Ja tez lubię taki serek :)
Albo jeszcze tak:
I : ser jogurt jajko na twardo, wszystko razem wyburtane na gładką mase.
II: ser rybka, jak wyżej.
III: ser, koncentrat pomidorowy, odrobina ogórka i cebulki i też wyburtane :D

Pychaaa
 
LILITH- no Twoje przepisiki tez sa si :))
BAFINKA- poszukam tych jogurtów jak bede w tesco :)

my po obiadku,teraz kawka a potem idziemy do ogrodu przekopac róże:)
 
Ciesze się, że smakowało :)
Dla mnie to właśnie taka odskocznia w postaci czegoś słodkiego :D Czasami robiłam sobie taką trochę zakazaną bo dodawałam łyżkę pszennych ale z dodatkiem suszonych porzeczek i było jeszcze lepsze :)
U mnie spadek i od jutra dietka, ale się ciesze :D
 
witam wszystkich w ten zimny dzień dziś się ważyłam i 1 kg mniej... mało.. mialam przecież 5 dni protein... ale może to dlatego ze mam okres??? w dodatku wczoraj znów byłam na kebabie ale bułki nie zjadłam tylko surówkę i warzywka... ale po tem jeszcze grill byl także grzeszyłam bardzo usprawiedliwiam się tym ze jak wróciłam to zrobiłam sobie herbatkę z 2 saszetek naparu przeczyszczającego..... ile wy chudniecie na tydz???
 
bafinka- dobry masz spadek. średnio 1kg na tydzień się traci, więc jest dobrze :-D

ja jestem wykończona remontem- a ile jeszcze do zrobienia :szok: boli mnie każdy mięsień, zbliża się @, a przede mną jeszcze cały tydzień walki- musimy skończyć kuchnię i wrzucić tapety w pokoju. rany- juź nie mam siły. cały weekend z pędzlem w ręku, szpachlą, wiadrem albo farbą. normalnie masakra. teraz w domu zaczynam pakować takie rzeczy których się już nie będzie używać do końca tygodnia, a popołudniami kolejna walka w mieszkaniu. szkoda mi małża- on w pracy do 15, obiad i jedziemy robić. podręczymy się tydzień, a potem już będzie dobrze.

ditekę trzymam- wczoraj na warzywnym miałam sałatkę z brokuła, jajka, pomidora w sosie czosnkowym. teraz mało jem, bo nie mam nawet na to czasu, ale głodna nie chodzę. jedynie to się jeszcze nie warzyłam, bo nie mam czasu :sorry: ale coś tam chyba spada- przy takim remoncie to mam takie spalanie, że siłownia to przedszkole ;-)
 
reklama
Mama - staram się jestść jak najmniej tych zakazanych swiństw, jak ja robie obiaddekk to jest albo wolowinka, albo kurak. Najbardziej w sumię grzesze na kolację, bo jemy jakąś pizze albo chleb (ale ciemny).
Specjalnie wzięłam sobie tutaj takie mocmo obcisłe spodnie i jakna razie się w nie dopinam, tak samo jak przed wyjazdem, jak będę miała z tym problem, to już będzie źle...

Od przyszłego poniedziałku zacznę znowu fazę uderzeniową, więc myślę, że wyrównam wagę, trzeba mieć pozytywne nastawienie:))

zaraz wyruszam na zakupy, mam nadzieję, że uda mi się coś ciekawego upolawać:))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry