Ja też już zaczęłam wprowadzać słoiczkowe jedzenie. Małej jeszcze nie wychodzi otwieranie buźki (karmimy łyżeczką). Zaczęliśmy od marchwi z ryżem (trzy dni). Wczoraj na deserek dałam jej ze 3 malutkie łyżeczki gruszki i chyba zaczął ją boleć brzuszek, bo kręciła się, prężyła, nie mogąc zasnąć. Ale że czasem tak miewała już wcześniej, nie skojarzyłam tego z jedzeniem. Jak dzisiaj się to powtórzyło to już wiedziałam na pewno, że to gruszka ze słoiczka. Więc odradzam na początek. Przetestowaliśmy jeszcze szpinak (smakował i bez negatywnych reakcji). Dzisiaj pierwszy raz podam Marii kaszkę. Sama najpierw spróbowałam (bananowa na noc bobovity) i jest tak przesłodzona, że mi po dwóch łyżkach chce się wymiotować. Nie ma czegoś mniej słodkiego?