reklama

Dla dobra dzidziusia - z czego zrezygnowałyście

Temat na forum 'Dzieci urodzone w czerwcu 2007' rozpoczęty przez efilo, 20 Październik 2006.

  1. efilo

    efilo Gość

    Same na pewno przyznacie że jeśli chodzi o to co wolno a czego nie wolno w ciąży to jest straszny szum informacyjny. Z jednej strony mówi się że nie wolno żadnych używek, w tym herbaty, a z drugiej czytam w poradnikach, że najlepsze na mdłości są suchary i... herbata. :baffled:
    Chciałabym więc zacząć dyskusje na temat wyczytanych przez Was nakazów i zakazów. Które z nich olewacie, a których staracie się ściśle przestrzegać.

    Ja np. oprócz standardowego nie picia alkoholu, kawy i nie palenia, nie jem wątróbki i pasztetów. I staram się "nie trząść" :-) No i absolutnie żadnych leków bez konsultacji lekarza.

    Słyszałam że nie powinno się jeść migdałów. Ale teraz nie mogę nic na ten temat znaleźć. I podchodzę do musli truskawkowo-migdałowych z dużą dozą rezerwy :eek:
     
  2. fantazja

    fantazja mamy czerwcowe 2007 Entuzjast(k)a

    Ja rzucilam palenie i picie kawy. Czasem wypijam pol lampki wina. A jem wszystko na co mam ochote - pasztet, watrobke i sery plesniowe rowniez. Mysle, ze nie nalezy dac sie zwariowac. Ciaza to przeciez nie choroba:-)
     
  3. reklama
  4. Dzagud

    Dzagud mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)

    No hejka,

    Ja przestałam palić, choć to żaden wyczyn, bo ostatnio i tak paliłam mało, a poza tym na samą myśl o fajku mnie rzuca. Kawę piję, ale jedną, bardzo słabą i pół kawy pół mleka. Nic nie wiem o migdałach, wątróbkach i pasztetach. W pierwszej ciąży miałam bardzo dużą anemię, więc wątróbkę jadłam w dużych ilościach, jako posiadającą dużo żelaza. O serach pleśniowych coś mi się obiło o uszy, ale nie wiem o co chodzi dokładnie. A i tak to na nic, bo mimo że uwielbiam, to teraz ... patrz jak wyżej z fajkami. Mąż się zażera a mnie mdli na sam widok.
    Ciekawa za to jestem na co macie "smaki". Moja znajoma np. w czasie obu swoich ciąż zajadała się .. kapustą kiszoną z mlekiem. Po ciązy jej mijało. Ja np. w pierwszej ciąży polubiłam colę, mimo że wcześniej piłam ją jak nie miałam innego wyjścia. A wtedy aż się trzęsłam - mimo że raczej się nie powinno. A jak z Wami?
     
  5. fantazja

    fantazja mamy czerwcowe 2007 Entuzjast(k)a

    ja jeszcze smakow nie mam, choc wyraznie zaczyna mnie brac na kwasne:-) Acha i od piwa odrzuca mnie strasznie, a niedawno bylo to jeszcze nie do pomyslenia:-)
     
  6. paulinam

    paulinam Zaciekawiona BB

    Jezeli chodzi o watrubke to polozna mowila mi zeby raczej nie jesc po pierwsze dlatego ze w dzisiejszych czasach w watrobkach moga byc nagromadzone rozne niebezpieczne zwiazki chemiczne a podrugie to zawiera za duzo jakiejs tam witaminy juz nie pamietam jakiej ktorej nadmiar moze byc szkodliwy. Ponadto odradzala sery plesniowe, roznego rodzaju nie pasteryzowane przetwory lody z maszyny ze wzgledu na salmonelle i nawet jajko na miekko. Jezeli chodzi o migdaly to podczas pierwszej ciazy ja sie nimi objadalam bo pomagaja na zgage nawet to w jakiejs ksiazce wyczytalam. Acha a Angli nie poleca sxie spozywania roznego rodzaju orzechow bo moga uczulac dziecinke.
    Jezeli chodzi o mnie to watrobki nie jadlam chyba dla tego ze ciezko ja dostac w Angli serow plesniowych nie lubie i lodow tez nie za bardzo. A migdaly podjadalam i to czesto i urodzilam zdrowa corcie.
     
  7. efilo

    efilo Gość

    No w Polsce na odwrót niż w Anglii (ale to akurat prawie oczywiste:-D) zaleca się orzechy bo są bogate w mikroelementy.
    Wątróbka może zaszkodzić na wzrok maleństwa ze względu na wit. A (nie mylić z prowitaminą, która jest wskazana - ta z marchwi np.). No a poza tym faktycznie gromadzi toksyny, ale to już tak na marginesie.
    O serach pleśniowych też czytałam. I się stosuję mimo że lubię. Nie chcę dać się zwariować, ale z drugiej strony nie mam zamiaru mieć potem wyrzutów sumienia.
     
  8. Blanes

    Blanes Czerwiec 07', Styczeń 10'

    U mnie najgorzej było z paleniem, bo paliłam dużo i od dawna, ale wystarczyły pożądne mdłości i nie palę 10 dni :). Wątróbki nigdy nie lubiłam, więc to żadne wyrzeczenie, gorzej z pleśniakami bo te kocham nad życie zwłaszcza z winem :(. Podobnie ja efilo nie dajmy się zwariować, ale jeśli to nie kosztuje mnie tak wiele to nie będę ryzykować.
     
  9. asylan

    asylan mamy czerwcowe 2007 Entuzjast(k)a

    rozne zalecenia sa co do jedzenia lub nie jedzenia czegos w ciazy a gdy pytalam gina co moge jesc powiedzial 'wszystko na co ma Pani ochote'. co do kawy powiedzial ze 2 male kawki dziennie moge wypic (bo cisnienie mialam bardzo niskie nawet 90/55). pilnowalam sie zeby nie dotykac surowego miesa - mialam wymowke zeby obiadu nie robic - ale poza tym jadlam na co mialam ochote a nieraz galat plywal w occie ojej ale niezdrowo ale coz... mialam ochote raz czy dwa. nie dajcie sie zwariowac baby przez te zakazy - samochodem tez lepiej nie jezdzic a ja pojechalam w 9 tyg ciazy do... Holandii wlasnie samochodem :) oczywiscie nikogo nie namawiam bo roznie bywa kazdy ma inny organizm ale wszystko dla ludzi!!! boze jak ja zaczne nieraz pisac to nie moge tak sie strescic jak Wy w kilku wersach. no ale bywam rzadko przez roznice czasu buuu. aha czasem troche wina czy piwa czy maly drink do 5% nie zaszkodza :)
     
  10. reklama
  11. asylan

    asylan mamy czerwcowe 2007 Entuzjast(k)a

    aha a szczegolnie apetytu nie mialam pierwsze 4 miesiace a potem musialam miec codziennie na obiad ziemniaki z sosem i kapusta kiszona - jakies miesko do tego lub jaja - ryb nie trawilam w ciazy - aha i slodkiego tez nie moglam przelknac wcale. od tych pyrow przytylam 14kg ale po porodzie ubylo juz 6 a potem w ciagu 3-4 miesiecy pozostale. kurcze to juz nie ten watek. papa
     
  12. asylan

    asylan mamy czerwcowe 2007 Entuzjast(k)a

    Blanes gratuluje niepalenia!!! tak 3maj!!!
     

Poleć forum