ja też sobie pod brzuch przy spaniu na boku podkładam jasieczek. A co do spania plackiem pytalam gin o to na ostatniej wizycie. No i to zalezy od samopoczucia danej osoby. Jeśli nie ma się przy takim spaniu zawrotów głowy, nie robi się słabo, nic nie drętwieje (z powodu utrudnionego krążenia) to troszkę można tak pospać. Nie całą noc, ale choć trochę. Ja śpię raz na noc na wznak, ale wtedy na wysokiej poduszce i jaśku, a pod prawym pośladkiem mam tez jasiek, żeby to niby bylo leżenie na wznak, ale trochę nachylone w lewo. Tak to sypiam na boku, ale... mam kłopoty ze stawami biodrowymi, nawet zamiana z lewego na prawy bok nie pomaga, bo po paru godzinakch spania bola oba. Więc mam zezwolenie, żeby tak trochę pospać. Nie jest to długo, bo i tak wstaję na siku :-) Właśnie, u mnie zmiana pozycji w czasie snu jest determinowana pójściem do wc, no i bólem bioder. Kurde, stara jestem :-(