Vanilia, cieszę się, że piszesz o tym pępku, już się bałam, że u mnie coś się nienormalnego dzieje, zapominałam się o to spytać. Czasami ten ból znika, np teraz jak dotknęłam, to nie bolało, ale częściej jest, ja sobie tłumaczę, że jak brzuszek jest w fazie rośnięcia to boli.
Magdabb, mi się zdarzyło kilka razy, jak byłam chora i kaszlałam, no i szybko się nauczyłam, żeby nie czekać za długo z pójściem na siusiu, bo później kilka kropli popuszczałam w trakcie napadu kaszlu.
Dziewczyny, ćwiczcie mięśnie kegla, fajnie było, jak w którymś tygodniu było to napisane pod suwaczkiem, to co popatrzyłam to sobie przypominałam, a ostatnio fizjoterapeutka powiedziała, że ma nam to wejść w krew, więc jak do Was piszę to co jakiś czas poćwiczę.
Co do twardnienia brzucha, to dziś postawił mi się tak mocno i długo że ponad 3 minuty nie puszczał

, zmiana pozycji nie pomagała, ale już przeszło. Trochę się przestraszyliśmy, bo zazwyczaj po pół minucie miałam "wolne". Kurcze, chciałabym mieć na suwaczku już 36+

bym była spokojniejsza, a to jeszcze tyle tygodni strachu.