To trochę skomplikowane. Nieprawidłowy zapis EEG nie równa sie padaczce, dlatego ważne, by neurolog sie orientował w temacie. Moje dziecko jest po wylewie. Czyli mózg jest jak niesprawny komputer. Kiedy do mózgu docierało dużo bodźców, to on sie tak jakby zawieszał. Stąd były wyładowania. Tak, wieczorem, czy w nocy pojawiały sie drżenia. Ale były spowodowane tym, że nocą układ nerwowy porządkuje to, co wydarzyło sie za dnia. Trzeba było budować nowe połączenia, co dawało taki obraz. My jesteśmy pod obserwacją. Co jakiś czas powtarzamy EEG by sprawdzić jak układ nerwowy sobie radzi. Czy wyładowań jest więcej, czy mniej. To, że teraz to nie jest obraz padaczki, to nie znaczy, że potem taki nie będzie. Dlatego trzeba być uważnym i sprawdzać. Moje dziecko ma już niemal 5 lat. Więc piszę to że spokojem. Odbyłam sie z tematem. Rozmawiałam że specjalistami z fundacji zajmującymi sie padaczka. Na początku też byłam zestresowana. Więc rozumiem twoje poszukiwania. Ważne jest jednak, że kiedy ty sie denerwujesz, to dziecko też, bo czuję twoje emocje. A ono potrzebuje ciszy i spokoju. Poczekaj na wizytę. Zobacz co powie lekarz, zanim przemierzasz wujka google wzdłuż i wszerz. Bo na czytasz sie niestworzonych historia, a to może być po prostu nie do końca ukształtowany układ nerwowy. Fajnie, że reagujesz i sprawdzasz. Tylko pamiętaj, że nawet jeśli najgorsza diagnoza sie potwierdzi, to maluch będzie potrzebował wsparcia spokojnej i ciepłej mamy.