U nas jest jak na razie spokojnie.. czyli Krzyś patrzy na maluchy i opowiada, ze "Baja aaaa"( płacze) albo "Baja lulu", albo "Pupuj lulu"... Albo "dzidzie am"
Już się nawet uspokoił z zasypianiem - Na jakieś 2 tyg przed porodem przestał ładnie zasypiać sam w łożeczku, wymagał naszej nieustannej obecności. A teraz już mu przeszło i zasypia ładnie sam!!

wiec po 4 tyg wróciło +- wszytkod o normy.. ufff..
Koleżanka mi mówiła, że mieli podobnie, jak się rodziła im druga córa. Moze dzieci lepiej wiedzą, kiedy im się rodzeństwo ma narodzić? ;-)
Przejawy sympatii są takie, że staje nad wózeczkiem jak któreś znich płacze i płacze razem z nimi. Uczę go aby zamiast głośnego aaaaaaaa mówił ciche sssss - na uspokojenie.. ;-)
Zobaczymy za tydzień, jak to będzie...
a. ! jeszcze 1 objaw sympatii - raz jak Piotruś zaczął płakać, to Krzyś mu wrzucił piłeczkę do wózka - no chyba w ramach zabawy...
Ale - nie jest źle. Mam nadzieję, że damy sobie radę nawet jak zostanę z nimi już całkiem sama.