Witam się Andrzejkowo i już prawie grudniowo
Mamuni bardzo dziękuję za piękny wpis o przeżyciach w szkole. Jestem pełna podziwu dla Ciebie, że sama sobie potrafiłaś poradzić. To już mistrzostwo świata!
Aktualnie wiem, że mam dwóch synów z problemami - w naszym przypadku emocjonalnymi, na razie w przedszkolu, ale w szkole będzie pewnie jeszcze gorzej. Mamy do dyspozycji sztab specjalistów, my - rodzina jesteśmy świadomi sytuacji. I nie wyobrażam sobie, jakby synowie mieli sobie dać radę sami. A Ty, dzielna dziewczyno, temu podołałaś.
U mnie dużo ostatnio się dzieje, bardzo wiele spraw załatawiamy. Jakieś zaległe dokumenty, inne sprawy sprzed wielu lat. Zabiera to dużo czasu, ale z drugiej strony cieszę się, że może jeszcze przed końcem roku uda nam się część wyprostować. Może jestem staroświecka, ale uważam, że warto jeszcze w starym roku uporządkować co się da. Przyszłość i tak przynosi coraz to nowe niespodzianki, więc łatwo się w tym wszystkim pogubić.
Ja w tym miesiącu dwa razy zapominałam o ważnych rzeczach, nie wspominają o drobiazgach. Najbardziej staram się pamiętać o sprawach związanych z dziećmi, żeby z ich strony nie było rozczarowania. I tak latam od zabawy do zabawy, od zebrania do zebrania, od lekarza do lekarza, po drodze załatwiając zajęcia dodatkowe.
Na szczęście o prezentach nie muszę już specjalnie myśleć, chociaż przyznam, że przy możliwości robienia zakupów przez internet, samo wybieranie podarków jest dla mnie jakąś przyjemną odskocznią od codzienności.
W następny wtorek lecimy na kilka dni do Izraela - też w ramach oderwania się od rzeczywistości. Trzymajcie proszę kciuki, żeby wszystko się udało, bo lecimy pierwszy raz z najstarszym synem