reklama

Dzieci z czerwca 2004

Rany! Już do szkoły??!!Jak sobie uswiadamiam ze nasze dzieci sa w jednym wieku to nie mogę sobie wyobrazić zeby Oli juz do szkoły szła:sorry2:na razie awansowała z grupy Maluszków do grupy 5-latków:-)i od wrzesnia już bedzie w nowej sali itp - ale nadal w przedszkolu:blink:

No ta szkoła to też na poziomie przedszkolnym jest. Tyle, że mniej zabawy a bardziej nauka podstaw. Normalnie sama w szoku jestem. Tutaj można dać dziecko do szkoły od 4 roku życia, a trzeba od 5. Dla dzieci emigrantów lepiej jak pójdą od 4 roku, bo w 5 przerabiaja praktycznie to samo, więc ma większe szanse na porządną naukę podstaw :tak:
 
reklama
Dzieki za wypowiedzi! U nas "R" jest, ale niestety zupelnie, ze sie wyraze, nie-polskie. Mam nadzieje, ze polskie "R" da sie wyrobic:)

Z angielskim na pewno sobie dzieciaki poradza, juz tak maja, ze im jezyki same do glowy wchodza, swietna sprawa, szczesciarze i tyle:-) A my musimy nad ksiazkami sleczec...
 
no u nas w Polsce też chcą przyspieszyć dzieciom edukację:baffled:w tym roku experymentalnie powstana I klasy z dziećmi od 6 lat (dotychczas było od 7) a jak się sprawdzi (choć nie wiem jak oni zamierzaja to sprawdzić) to już tak zostanie i moja Oli pójdzie do szkoły już za 2 lata:sorry2:Oli do szkoły a Marcel do przedszkola (będzie miałą wtedy 2,5 roku a Oli miała 2 i 3 miesiace)
 
Moja Oli w piatek pierwszy raz w życiu powiedziła kim chce zostać w przyszłosci.Od malenkości wypatruje samolotów i nawet jesli wydaje się ze nei patrzy w niebo to i tak żaden jej nie umknie.No wiec w zwiazku z ta fascynacją moja córka Oliwia będzie pierszą polską pilotką lotów czarterowych (bo z tego co wiem zawód ten jest zdominowany rpzez facetów):sorry2::tak::biggrin2:
 
Moja Oli w piatek pierwszy raz w życiu powiedziła kim chce zostać w przyszłosci.Od malenkości wypatruje samolotów i nawet jesli wydaje się ze nei patrzy w niebo to i tak żaden jej nie umknie.No wiec w zwiazku z ta fascynacją moja córka Oliwia będzie pierszą polską pilotką lotów czarterowych (bo z tego co wiem zawód ten jest zdominowany rpzez facetów):sorry2::tak::biggrin2:

No proszę jakie ambitne marzenia. Powodzenia w realizacji Oliwciu ci życzę :-)
 
wczoraj miała miejsce przykra i podnosząca ciśnienie sytuacja...
Oli bawiła się na podwórku przy dziadku i w pewnym momencie przyszła do domu mówiąc ze pan jej powiedział że Milenka przyjachała i zeby Oliwia do niej poszła(milenka to wnuczka sąsiadów a Pan to stary sąsiad który nie odzywa się do moich rodziców od lat-rozwiódł sie z żoną ale nadal meiszkają w jednym domu choc nie rozawia z cał swoja rodziną).Wypytałam Oli kto jej tak powiedział i jak wyszło że to on a nie ojciec Milenki wpadłam w szał!!!!
Zadzwoniłam do sąsiadki i pytam czy faktycznie Milnka jest u niej.Ona ze nie i ze ona sama dopiero weszła do domu!!!Czyli jak stary zgred zapraszał moje dziecko do swojej samotni nikogo nie było w tym domu!!!!!
nie wiem co mam zrobić z tym teraz. Szczęście że moje dziecko jest przytomne i najpierw przyszła sie zapytac mnie o pozwolenie bo nie wiem jak by to sie potoczyło....przez cały wieczór rozmawialismy z Oli na ten temat (obcy itp) i mam nadzieję ze zrozumiała...
 
O rany, strasznie podejrzana ta sprawa. Wygląda to tak, jakby stary zgred chciał zwabić twoją małą do siebie :wściekła/y:. Ja bym tego tak nie zostawiła. Wyślij męża niech wyjaśni sytuację i powie dziadowi, że sobie nie życzycie jakichkolwiek kontaktów jego z dziećmi, a już z pewnością zapraszania ich do siebie :angry:
 
w kwestii mojego sąsiada - sprawa się wyjaśniła.Moja mama z nim gadała.Facet jest ok 70, ma miażdzycę i niedosłyszy.Przypuszczam zę mogło być tak jak mówi tzn. Oli go spytała czy jest Milenka a on nie słysząc na jakie pytanie odpowiada potwierdził.No to Oli spytała czy mozę do niej iść i on znów potwierdził.Mówił ze coś ona do niego wtedy mówiła ale on nie słyszał i tylko mówił "tak tak".Zrobiło mi sie trochę głupio ze go podejrzewałam o najgorsze zamiary ale po zastanowieniu stwierdziłam ze lepiej dmuchac na zimne i niech wie że my czuwamy.
Oliwia znów aprzechodiz okres miłosci:tak:chodiz i naokrągło mówi wszytskim ( w rodzinie) że ich kocha.Przytula się i całuje a y nie szcżędzimy tez jej czułosći.Widac potrzebuje tego a wolę ją przytulać jak o to prosi niż rugać za złe zachowanie co tez bywa reakcją na nowego dmownika.Ciesze się że Oli tak to rozgrywa.Tylko zeby chciała bardziej mnie słuchać.zasem musze do neij móić 3-4 razy żeby coś zrobiła a jesli chodiz o sprzątanie jej pokoju to już jest masakra:dry:macie na to jakieś triki:baffled:próbowałam już nawet krzyków i gróźb ale i tak bardziej działa jak powiem "widzisz jak chcesz to potrafisz!teraz jestem z ciebie dumna".tylko mogę to pwoiedizec jak juz skonczy sprzątanie a jest problem z rozpoczeciem....
 
Niekat dobrze, że wszystko się wyjaśniło. Kamień z serca :tak:. Co do sprzątania to mój Dawid tez nie jest do tego skory :dry:. U mnie najlepsza technika to nagroda, ale nie w sensie słodyczy. Mówię np. posprzątaj ładnie to pójdziemy do Kubusia (jego kolegi), albo na spacer, albo włączę ci bajkę dopiero jak posprzątasz. Z reguły działa, chociaż nie zawsze ;-). Mój Dawid tez wciąż powtarza, ze mnie kocha hihi. A najbardziej jak czegoś chce hihi. Wczoraj byliśmy na spacerze to chyba z 50 razy mówił mi, mamusiu kocham cię. Takie to słodziuchne :-)
 
reklama
hejka - ale tu pusto:-(
u nas jest gorąco - i pogoda taka, ze tylko się opalac (no moze prócz dziś - bo pada) i Marcel ma kolki:baffled:Oli miała dziś cieżka noc i nie poszła do rpzedskzola.Wiec jesteśmy we trójkę w domku.W sobotę idziemy na wesele - mam nadzieję ze bedzie ładna pogoda to pogonię swoje siostrzenice z wózkiem po dworku;-)
sukienkę już mam (MArcel mi ją juz ochrzcił swoją kupą jak ją przymierzałam w domu:-p), Oliwia też ma sukieneczkę tylko musze jakies bolerko dokupić jej, MArcel ma koszulę i mąz tez ubrany - niby idziemy tam na kilka godzin bo z małym dzieckiem to nie da się na dłuzej ale wyglądac trzeba:-p
Na dobranoć codziennie czytam Oliwii kasiążeczki z Klubu Kubusia Puchatka (ok 10 min czytania).Oli oczywiście ma swoja ulubioną (Słodkich snów - opowiadanie o tym jak pszczoły robią miodek) i wczoraj tylko jej rpzekręcałam kartki a ona wyrecytowała caluską książeczkę:tak:byłam w szoku:-Dmoja zdolniacha hhehe:sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry