hejka - ale tu pusto:-(
u nas jest gorąco - i pogoda taka, ze tylko się opalac (no moze prócz dziś - bo pada) i Marcel ma kolkiOli miała dziś cieżka noc i nie poszła do rpzedskzola.Wiec jesteśmy we trójkę w domku.W sobotę idziemy na wesele - mam nadzieję ze bedzie ładna pogoda to pogonię swoje siostrzenice z wózkiem po dworku;-)
sukienkę już mam (MArcel mi ją juz ochrzcił swoją kupą jak ją przymierzałam w domu), Oliwia też ma sukieneczkę tylko musze jakies bolerko dokupić jej, MArcel ma koszulę i mąz tez ubrany - niby idziemy tam na kilka godzin bo z małym dzieckiem to nie da się na dłuzej ale wyglądac trzeba
Na dobranoć codziennie czytam Oliwii kasiążeczki z Klubu Kubusia Puchatka (ok 10 min czytania).Oli oczywiście ma swoja ulubioną (Słodkich snów - opowiadanie o tym jak pszczoły robią miodek) i wczoraj tylko jej rpzekręcałam kartki a ona wyrecytowała caluską książeczkębyłam w szoku
moja zdolniacha hhehe
![]()
Hej Niekatku
U nas pogoda się popuła - leje i zimno strasznie.
A ja Liwci otatnio wcale nie czytam, bo wracałyśmy późno z dworku. Ona też zna na pamięć książeczki, ale u nas Franklin króluje. Nawet sama sobie "czyta" czasami.
Wrzuć foteczki Marcelka. Pewnie już duży chłopak z niego?
Czy Oliwii zdarzają się wypadki w przedszkolu i jak wtedy reagujesz? Moja ciągle porozbijana

Oli miała dziś cieżka noc i nie poszła do rpzedskzola.Wiec jesteśmy we trójkę w domku.W sobotę idziemy na wesele - mam nadzieję ze bedzie ładna pogoda to pogonię swoje siostrzenice z wózkiem po dworku;-)
), Oliwia też ma sukieneczkę tylko musze jakies bolerko dokupić jej, MArcel ma koszulę i mąz tez ubrany - niby idziemy tam na kilka godzin bo z małym dzieckiem to nie da się na dłuzej ale wyglądac trzeba
byłam w szoku
moja zdolniacha hhehe
zaoamietałam to dobrze bo do dzis jest przewrazliwoona na punkcie zdartych kolan czy jakichkolwiek zadrapań.Zaraz się prosi o plasterek
juz mnie to w pewnym momencie zaczeło draznić bo byle co kazała sobie zaklejać plastrem




Oliwia szalała na parkiecie do samego wyjazdu o 1.30 a Marcel ..... przesoał całą imprezę.Leżał sobie w wózku przy naszym stole i tylko wzbudzał emcje u osób go mijajacych (wiecie 