reklama

Dzieci z czerwca 2004

hejka - ale tu pusto:-(
u nas jest gorąco - i pogoda taka, ze tylko się opalac (no moze prócz dziś - bo pada) i Marcel ma kolki:baffled:Oli miała dziś cieżka noc i nie poszła do rpzedskzola.Wiec jesteśmy we trójkę w domku.W sobotę idziemy na wesele - mam nadzieję ze bedzie ładna pogoda to pogonię swoje siostrzenice z wózkiem po dworku;-)
sukienkę już mam (MArcel mi ją juz ochrzcił swoją kupą jak ją przymierzałam w domu:-p), Oliwia też ma sukieneczkę tylko musze jakies bolerko dokupić jej, MArcel ma koszulę i mąz tez ubrany - niby idziemy tam na kilka godzin bo z małym dzieckiem to nie da się na dłuzej ale wyglądac trzeba:-p
Na dobranoć codziennie czytam Oliwii kasiążeczki z Klubu Kubusia Puchatka (ok 10 min czytania).Oli oczywiście ma swoja ulubioną (Słodkich snów - opowiadanie o tym jak pszczoły robią miodek) i wczoraj tylko jej rpzekręcałam kartki a ona wyrecytowała caluską książeczkę:tak:byłam w szoku:-Dmoja zdolniacha hhehe:sorry2:

Hej Niekatku

U nas pogoda się popuła - leje i zimno strasznie.
A ja Liwci otatnio wcale nie czytam, bo wracałyśmy późno z dworku. Ona też zna na pamięć książeczki, ale u nas Franklin króluje. Nawet sama sobie "czyta" czasami.

Wrzuć foteczki Marcelka. Pewnie już duży chłopak z niego?

Czy Oliwii zdarzają się wypadki w przedszkolu i jak wtedy reagujesz? Moja ciągle porozbijana:angry:
 
reklama
Scarlet - moja Oliwia jest bardzo ostrozna.Jak dzieciatko jak uczyła sie chodzic to sobei szła prosto a jak trzeba było dać wiekszego kroka zeby cos ominąć to ona zaraz na łapki i przechodziła to na czworaka:laugh2:zaoamietałam to dobrze bo do dzis jest przewrazliwoona na punkcie zdartych kolan czy jakichkolwiek zadrapań.Zaraz się prosi o plasterek:dry:juz mnie to w pewnym momencie zaczeło draznić bo byle co kazała sobie zaklejać plastrem
w przedszkolu jeszcze jej sie nie zdarzyło zarobić guza, ale przypuszczam że w takich sytuacjach trzeba ocenić czyja to mogła byc wina.Jesli dziecko jest ruchliwe to wiadomo,a le bywa ze opiekunki nie zajmują się dziećmi dostatecznie dobrze.Moja siostra z takiego powodu zabrała starszą córkę z publicznego rpzedszkola i dała do prywatnego.Mała codziennie przychodziła z jakims kuku a raz miała rozciętą głowe (o kant stołu).Opiekunka nie potrafiła tego wyjaśnić wiec siostra dziecko zabrała.
 
Witam :-). U nas nic ciekawego sie nie dzieje. W weekendy zazwyczaj zapuszczamy się na wycieczki, a w tygodniu nuda ;-). Byliśmy niedawno na dniu otwartym w szkole do której będzie chodził Dawid. Będzie miał w klasie trzech polskich kolegów, same Kacpry :-D. Czekamy na zdjęcia Marcelka. Widzę, że świetnie sobie radzisz z dwójką dzieci :tak:.
Pozdrawiam :-)

A to nasze ostatnie zdjęcia :



Free image hosting by http://www.holdthatpic.com -- Free Online Image Hosting!


Free image hosting by http://www.holdthatpic.com -- Free Online Image Hosting!


Free image hosting by http://www.holdthatpic.com -- Free Online Image Hosting!


Free image hosting by http://www.holdthatpic.com -- Free Online Image Hosting!


Free image hosting by http://www.holdthatpic.com -- Free Online Image Hosting!

:-):-):-)
 
Scarlet - moja Oliwia jest bardzo ostrozna.Jak dzieciatko jak uczyła sie chodzic to sobei szła prosto a jak trzeba było dać wiekszego kroka zeby cos ominąć to ona zaraz na łapki i przechodziła to na czworaka:laugh2:zaoamietałam to dobrze bo do dzis jest przewrazliwoona na punkcie zdartych kolan czy jakichkolwiek zadrapań.Zaraz się prosi o plasterek:dry:juz mnie to w pewnym momencie zaczeło draznić bo byle co kazała sobie zaklejać plastrem
w przedszkolu jeszcze jej sie nie zdarzyło zarobić guza, ale przypuszczam że w takich sytuacjach trzeba ocenić czyja to mogła byc wina.Jesli dziecko jest ruchliwe to wiadomo,a le bywa ze opiekunki nie zajmują się dziećmi dostatecznie dobrze.Moja siostra z takiego powodu zabrała starszą córkę z publicznego rpzedszkola i dała do prywatnego.Mała codziennie przychodziła z jakims kuku a raz miała rozciętą głowe (o kant stołu).Opiekunka nie potrafiła tego wyjaśnić wiec siostra dziecko zabrała.

Liwia często ma siniaki, zadrapania. Raz ugryzł ją chłopiec. Teraz jednak ten guz był wielki i zamierzam porozmawiać z derektorką, bo to na jej zmianie Liw się porozbijała.
 
Kilka fotek moich pociech:
img0746ov2.jpg

img0745lb5.jpg

img0707uq8.jpg

img0700sz7.jpg

img0702hg7.jpg

img0729fk9.jpg

jeszcze po weselu w tą sobotę wkleje trochę fotek:)
 
Dorota - faktycznie, bałam się ze sobie z dwoma łobuzami nie poradze ale to dużo łatwiejsze niz mi sie wydawało.Zwłaszcza ze mam pomoc i od męża i od oich rodziców (mieszkaja pod nami):tak:
Wasze dzieciaczki są super!! Dorota pozazdrościc takich wycieczek:tak:scarlet widzę ze artystka z Ciebie;-)piękne te Wasze fotki:-)ujęły mnie te zdjecia jak Liw ratuje brata w piaskownicy:sorry2:słodkie!Mam nadzieję ze i moja Oli będzie taka opiekuncza jak Marcel podrośnie...:tak:
 
wierzyc mi się nie chce do tej chwili ze moje dzieci są takie super imprezowicze:biggrin2:Oliwia szalała na parkiecie do samego wyjazdu o 1.30 a Marcel ..... przesoał całą imprezę.Leżał sobie w wózku przy naszym stole i tylko wzbudzał emcje u osób go mijajacych (wiecie :ojej co to za przystojniak, a ile toto ma, jaki spokojny i spi cały czas, jakie grzeczne dziecko)byłam w szoku ze nawwet jak orkiestra przechodziła koło niego z tymi akordeonami, gitarami i innymi instrumentami Marcel nie mrugnął okiem.Obudził się raz to go rpzewinęłam nakarmiłam i spał dalej.Obudził się dopiero w domu jak go wyjmowałam z fotelika:tak:no i wtedy już troche pomarudził.Ale w koncu i tak zasnął i jak wracałam po moich rodziców o 6.00 i zanosiłam go w gonoli na dół do siostry (mąż był z lekka nie w stanie sie nim zajać:-p) nie obudził sie w ogóle:-D
całe wesele wybawilismy się z mężem super, a przy wózku dyzurowały córki mojej sisotry, moja mama lub ja (jak siedziałąm przy stole;-)) Łukaszek mój troszkę zaszalał ale pił na wesoło więc nie mam prtetensji choć poczul bakcyla i nie chciał wracać do domu:sorry2:
ogólnie jestem bardzo zadowolona (ciotki mnie skomplementowały ze pieknie wygladam jak na 2 miesiece po porodzie - prócz jednej która stwierdziła że przytyłam a widziała mnie ostatnio przed zajściem w ciaże....:dry:ona tak zawsze)no i mam nadzieję że za miesiąc moje dzieciaczki będa równie grzeczne bo czeka nas kolejen wesele heheheh:-D
Marcel zrobił furorę na śpiąco jako najmłodszy weselnik, Oliwia wybawiłą się pieknie i wytanczyla m.in z tatusiem:sorry2:, ja nie pijąc grama alkoholu bawiłam się świetnie a mąż wesolutki jak dziecko dawał nam wszytskim rozrywke jak najlepszy komik:-D:-D:-Dpomijając fakt ze rano musiałam mu opowiedzieć wszytsko od połowy wesela:-p;-):-D
teraz Łukasz odsypia, Marcel drzemia w leżaczku a Oli jak przypuszczam padła na dole u rodziciów heheheh tylko ja jeszcze na chodzie:-p
 
reklama
Wow Niekat a to wam się weselicho dało. Dzieci grzeczne (no dla Marcelka pełen podziw za te spanie :szok::-D), mama wybawiona, tatuś to już na całego ;-). Aż miło czytać. I wogóle cudne zdjęcia zarówno twoje jak i Scarlet :tak::-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry