Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Oliwie rodziłam 13 godzin w potwornych bólach a Marcela 6,5 godziny gdzie bóli prawdziwych miałam 40 minCzekam na wiesci jak przebiegl porod-wlasciwie to wszystkie Was prosze o napisanie czy faktycznie drugie rodzi sie mniej bolesnie;-)Bo ja mala urodzilam szybko,ale bolalo jak...Jestem ciekawa jak to jest przy drugim
Buziam!!!!!!!!!!!
ale róznie bywa.Wg mnie wiele zalezy od przygotowania ciała do proodu.ja w ciązy z Marcel duzo ćwiczyłam mięśnie krocza na piłce i w ogóle.Masaże itp sprawiły że nie musiałam być nacinana a odpowiedna technika oddychania i zachowywania sie przy skurczach podczas II fazy zaoszczędziły i bólu i skróicły czas porodu.Z Oliwią byłam nieprzygotowana totalnie i nawet nie potrafiłam oddychac co mroziło mi krańcowe częsci ciała a podczas skurczy nie wiedziałam co robić żeby sobie uzyć
, szybko Dawidek do znajomych, my do szpitala. Po piątej byliśmy na porodówce. Rozwarcie na 5 cm ;-). Ogólnie najarałam się tlenem, poza tym masaż dołu pleców (najpierw położna masowała, a jak zmieniła się zmiana to Arek). Wszystko szło oki, później zastopowało na 6 cm, więc przebili mi wody płodowe i wtedy już poszło z kopyta. Czas parcia pominę bo miałam ochotę tak się najarać, żeby odlecieć
. Arek sprawdził się super, do samego końca był ze mną i ściskałam jego rękę przy bólach
. Po godzinie od porodu pojechał po moją siostrę do Dablina na lotnisko
. Mały jest cudny, skóra zdjęta z Dawidka jak się urodził tyle, że nieco drobniejszy. POza tym czysty Dawid: nerwus do potęgi
, aż strach podać cyca takie mordercze spojrzenie zarzuca
. Karmienie jakoś idzie, lekko nie jest. Dzisiaj ratuję się kapustą na piersi, w nocy miałam mega twarde cycole i okrutnie wrażliwe sutki
. Dawid przeszczęśliwy, ale nie oznacza to, że cichszy w domu
. Arek dumny, a ja zadowolona, że poród już mam za sobą :-)
.
, ja na to, ze tak i poleciałam do łązienki;-)). Michaś brodawki niedługo zahartuje a mężuś sobie ino co popatrzy na te piękne mleczne okazy;-).
. Dzisiaj już jest dużo lepiej. Cycuchowanie raz lepiej raz gorzej. Walczymy dalej . Mąż mi wczoraj pierś masował bo zastój mi się w jednym kanaliku zrobił. Ręczny laktator Avent na mnie nie działa , więc mąż pojechał z moją sis kupić mi eletroniczny albo z Avent albo z Medela. Zobaczymy. Laktator mi potrzebny na początek karmienia bo mam za pełne cyce mi młody złapać brodawki nie może, przez co dostaje szału i nawala mnie łapskami
. Szwy się rozpuszczają, mogę lepiej już siedzieć;-). Czekam na położną 
To fakt. W szpitalu podłączała się do niego co 3h bo nie miałąm pokarmu a Małgosia była głodna (toż smoczyca potrebowała żarła, w końcu 4160g żywej wagi na dzień dobry:-)). Nawału w sumie nie miałam tylko jednej nocy bolały całe piesi i koniec niby nawału, a przy Gabi to było!!!!!!! Aj wyłam, wyłam, w nocy w szpitalu chodziłam po korytarzu z lodem i kapustą na cycach.Mam model Medela Mini. Super się sprawdza. Jedyna wada to chodzi niestety głośno
![]()
No, upomina sie o swoje prawa do mlecznych cycolów;-). To spokojnego cycolenia i zdrówka.Ja tylko znowu na sekundkę bo mały ma dzień cycolenia i siedzi non stop na cycu. Cycolenie oki, przystawianie prawie opanowane, czujemy się dobrze
![]()