U
użytkownik 207953
Gość
Ja się kitralam także z uwagi na przyszły zawód - a teraz sama wysyłam kolegów i koleżanki, jak widzę ze to może im pomocW moim otoczeniu wszyscy trafili za pierwszym razem, jedynie jedna znajoma, która ciężko zniosła poronienie nie dogadała się z kilkoma pierwszymi. Ale ostatecznie znalazła kogoś, kto zaoferował jej to, czego potrzebowała i udało jej się poradzić z sytuacja.
Mam wrażenie, ze terapie są strasznym tematem tabu i są wciaz napiętnowane, ze tylko jak ktoś jest „chory psychicznie” to uczęszcza. Bzdura okrutna, większość ludzi boryka się z jakimiś problemami, z którymi nie do końca sobie radzi i każdej takiej osobie przydałaby się choćby krótkoterminowa terapia. Nie ma w tym nic złego, chciałabym, żeby ogół społeczeństwa tak samo na to patrzył.