U
użytkownik 207953
Gość
Jak widziałam jak niekiedy mój patron przychodził ubrany do pracy to jakoś nie umiałam się spiąć na chodzenie zapięta na ostatni guzik. Gorzej jak nas w tym T-shircie na przykład nagle do sadu wysyłał XDNajgorzej to trafić na kogoś upierdliwego. Pracowałam wiele lat temu przez chwilę w serwisie IT w korpo. Niby w korpo wszyscy chodzili oficjalnie biznesowo ubrani ale my w naszej piwnicy (no dobra, parterze xD) to jak nam było wygodnie, bo kto nas tam gdzie oglądał. No i raz jakiejś pańci z 9 piętra zepsuła się drukarka i kolega pojechał windą sprawdzić. Jaka była afera, bo miał tego dnia krótkie spodenki xD... Rozumiecie, serwis IT, koleś się musiał wczołgać pod biurko do kabli od tej drukarki ale jakaś Bożena była oburzona, że nie miał białej koszuli i długich ciemnych spodni
...