• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Dziewczyny ze starań 2022 - bez tabu

  • Starter tematu Starter tematu użytkownik 207953
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Ale Ci współczuje! Ja kiedyś miałam infekcje której nie mogłam wyleczyć przez pół roku (pół roku pieczenia i swędzenia - byłam na skraju załamania, serio…). Mi w końcu pomogła terapia jakimś kolejnym antybiotykiem ale już doustnie i dopochwowo. Wiem, że u Ciebie inna sytuacja i jest trudniej z leczeniem. W każdym razie wiem co czujesz i bardzo Ci współczuje i tule :(
Moja mała rada - ja doraźnie przemywałam sobie kora dęba i po domu chodziłam raczej w sukience bez gaci i dawało to jakieś minimalne poczucie ulgi.
Wiem że dziewczyny robiły jakieś wymazy, żeby nie dawać antybiotyku na ślepo tylko celowanie. Pamiętam, że jedzenie słodkiego sprzyja tym infekcjom. Może trzeba naturalnie wzmocnić odporność... I to wietrzenie, o którym piszesz, też jest ważne :)
 
reklama
Ale Ci współczuje! Ja kiedyś miałam infekcje której nie mogłam wyleczyć przez pół roku (pół roku pieczenia i swędzenia - byłam na skraju załamania, serio…). Mi w końcu pomogła terapia jakimś kolejnym antybiotykiem ale już doustnie i dopochwowo. Wiem, że u Ciebie inna sytuacja i jest trudniej z leczeniem. W każdym razie wiem co czujesz i bardzo Ci współczuje i tule :(
Moja mała rada - ja doraźnie przemywałam sobie kora dęba i po domu chodziłam raczej w sukience bez gaci i dawało to jakieś minimalne poczucie ulgi.
Ja ze swojej strony polecam nasiadówki w roztworze nadmanganianu potasu. Parę kryształków na pół miski wody i sru dupkę do środka
 
Wiem że dziewczyny robiły jakieś wymazy, żeby nie dawać antybiotyku na ślepo tylko celowanie. Pamiętam, że jedzenie słodkiego sprzyja tym infekcjom. Może trzeba naturalnie wzmocnić odporność... I to wietrzenie, o którym piszesz, też jest ważne :)
Słodkie i chyba tez wszystkie wyroby z drożdżami - pieczywo wtedy jadłam tylko 100% na zakwasie. Ja wtedy schudłam pare kilogramów bo wyłączyłam masę produktów przez cukier - w zasadzie wszytsko co miało cukier w składzie. U mnie problem był taki, że właśnie dostałam już odpowiedni antybiotyk ale nadal nie pomógł i już potem brałam właśnie doustnie i dopochwowo chyba przez 3 tygodnie. To serio był koszmar. Od tego czasu jak tylko pada słowo infekcja to mnie już swędzi. Co ciekawa od wtedy już nigdy nic mnie nie zapiekło. A to jest historia sprzed 7 lat.
 
reklama
@Moonstone ja wiem, że masz różne zachcianki itp. ale jeszcze mi się przypomniało, że w czasie infekcji najlepiej wyeliminować z diety produkty śluzotwórcze.
Tak i ogólnie cukier, bo cukier rozwija grzyby i bakterie. A mi najbardziej na infekcje pomogło spanie bez majtek (rada mamyginekolog, wiem, że nie każdy ją lubi, ale serio pomogło), i brak jakichkolwiek wkładek w ciągu dnia
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry