reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Czy pomożesz Iwonie nadal być mamą? Zrób, co możesz! Tu nie ma czasu, tu trzeba działać. Zobacz
reklama

FGR + małowodzie

Bolilol

Fanka BB :)
Dołączył(a)
5 Listopad 2022
Postów
10 603
Cześć, szukam kobiet, którym w ciąży przytrafił się duet: wewnątrzmaciczne zahamowanie wzrastania płodu (FGR) + małowodzie - jeżeli tu jesteście, to czy mogłybyście podzielić się swoimi doświadczeniami?

Interesuje mnie w zasadzie wszystko, ale szczególnie to kiedy (tc) padło u Was takie rozpoznanie, jak ciężki był to FGR (jak to wyglądało centylowo) i jak ciężkie było to małowodzie oraz w którym tc rozwiązano ciążę i co było kropką nad i przy tej decyzji. Ale chętnie też dowiedziałabym się czy i jak długo byłyście hospitalizowane, jakie rokowania przedstawiali Wam lekarze, jak postępowało FGR/małowodzie, czy lekarze podejmowali jakieś próby leczenia, czy wyłącznie obserwowali oraz oczywiście jak miewają się Wasze pociechy.

Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi 🤍
 
reklama
Cześć, szukam kobiet, którym w ciąży przytrafił się duet: wewnątrzmaciczne zahamowanie wzrastania płodu (FGR) + małowodzie - jeżeli tu jesteście, to czy mogłybyście podzielić się swoimi doświadczeniami?

Interesuje mnie w zasadzie wszystko, ale szczególnie to kiedy (tc) padło u Was takie rozpoznanie, jak ciężki był to FGR (jak to wyglądało centylowo) i jak ciężkie było to małowodzie oraz w którym tc rozwiązano ciążę i co było kropką nad i przy tej decyzji. Ale chętnie też dowiedziałabym się czy i jak długo byłyście hospitalizowane, jakie rokowania przedstawiali Wam lekarze, jak postępowało FGR/małowodzie, czy lekarze podejmowali jakieś próby leczenia, czy wyłącznie obserwowali oraz oczywiście jak miewają się Wasze pociechy.

Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi 🤍
Hej. U mnie wystąpił ten duet. :) Ogólnie to miałam dość późno rozpoznanie, bo późno zmieniłam lekarza prowadzącego i poradnie. Poprzedni miał wszystko gdzieś. Miałam późne wewnątrzmaciczne zahamowanie wzrastania płodu. W nowej poradni zlecono mi USG pod koniec ciąży na 37 TC, ze względu na cukrzycę ciążową i sprawdzenie, jak się ma maluch. Lekarz porównał je z USG 3 trymestru i coś mu się nie podobało. Zlecono mi kolejne na 38 TC. Okazało się, że dziecko stoi w miejscu, w ogóle nie rośnie i bardzo spada na siatkach. Musiałabym sprawdzić, bo niestety nie pamiętam, ale z dość wysokiego centyla spadło finalnie na bodajże 10 centyl w siatkach. Do tego miałam małowodzie. Nie pamiętam szczegółów, ale jak lekarz sprawdzał w tych 4 ćwiartkach, to w 2 w ogóle nie miałam wód, a w 2 jakieś resztki.
Ogólnie lekarz powiedział, że jeszcze by tydzień poczekali normalnie, bo przepływy miałam bardzo dobre mimo wszystko, ktg też ok. Ale gwoździem do trumny była informacja, że ja bardzo słabo czuję ruchy od kilku dni. Czułam je bardzo słabo, wiele godzin w ogóle, potem po kilkanaście godzin. Dopiero jak nacisnęłam dziecku np na stopez to raz lub dwa ją prostowali i zginało i koniec.
Lekarz powiedział, że biorąc do kupy fakt, że ciąża jest donoszona, mam małowodzie, dziecko przestało rosnąć, a przede wszystkim biorąc pod uwagę fakt, że ja słabo czuje ruchy, to w trosce o dobrostan dziecka, podejmujemy ryzyko o wywołaniu porodu.
Tak się przejęłam, że nie zdążyli mi wywołać, bo zaczęłam rodzić sama z siebie. 🙈🤣 Jedyne co, to przebito mi pęcherz płodowy, żeby przyspieszyć.
Finalnie synek nie urodził się bardzo mały, bo 52 cm i 2960 g - choć jak na moją rodzinę był ewenementem maleńkim, ja będąc wcześniakiem i to dużo młodszym byłam większa, a moja pierwsza córka miała 60 cm i 4 kg. 🙈
Synek od porodu ma drobne problemy, okazało się, że ma anemię, mimo żelaza ciągle się pogłębiała, opieką hematologa, gastrologa. Ma 2 lata i prawie 4 miesiące i dopiero powoli z niech wychodzimy... Pierwsze 6 miesięcy w miarę ok przybierał i rósł, potem zaczęły się problemy, zaczął spadać na siatkach i wagą i wzrostem. Obecnie jest malutki, szczupły i mało waży. Wg polskich warszawskich siatek jest na 3 centylu i wagą i wzrostem. Wg who 6 centyl. Waży obecnie 10.7 kg i ma 84 cm, na roczek ważył 8.4 kg i miał 74 cm.
Dla porównania jego siostra na rok ważyła 12.5 kg i miała 84 cm, a na 2 lata ważyła 13.8 kg i miała 96 cm.
Także u nas nie było jako takie zahamowanie wzrastania płodu tylko późne zahamowanie wzrastania płodu, ale może jakoś Ci to pomoże. :)
 
Omg, mój chudzielec ma 16m i dopiero teraz wazy 8,5 kg 😂😂

Jedyny minus to taki, że dla mnie on jest całkowicie normalny, a inne dzieci olbrzymie 🙈
No niestety, jest odwrotnie. :) To Wy na siatkach z wagą też musicie dno szorować. :)
A ogólnie tak jeszcze dodając, u mnie w rodzinie są same bardzo duże dzieci typy 90/95 centyl, więc synek bardzo śmiesznie przy nich wygląda. 🫣
 
No niestety, jest odwrotnie. :) To Wy na siatkach z wagą też musicie dno szorować. :)
A ogólnie tak jeszcze dodając, u mnie w rodzinie są same bardzo duże dzieci typy 90/95 centyl, więc synek bardzo śmiesznie przy nich wygląda. 🫣
My korzystamy z siatki dla wczesniaków, to nawet nie jest źle :D
 
Cześć. Ja co prawda AFI z początku miałam bardzo dobre, bo 13, 5 dni przed rozwiązaniem 5, a FGR I stopnia. Do szpitala trafiłam w 30/31tc z powodu nadciśnienia, podejrzenia hipotrofii i zagrażającego powodu przedwczesnego (skrócona i rozpulchniona szyjka). U mnie w usg AC poniżej 3 percentyla, waga na 10. Ostatecznie od przyjęcia dostałam Clexane, bo przepływy były słabsze, po nim ruszyło trochę do przodu. Leczenie polegało U mnie na poprawie farmakologicznej kontroli ciśnienia przez większe dawki Dopegytu i dołączenie Metocardu (2 razy w tygodniu holter RR). USG raz na tydzień, KTG 2 razy dziennie, Dodatkowo u mnie jeszcze był białkomocz, obrzęki, więc obstawiona lekami czekałam w szpitalu do magicznego 37+0 i wtedy też rano balonik, ale ze względu na deceleracje przy każdym skurczu citowe cc. Ostatecznie syn nie zakwalifikował się na hipotrofika, bo miał 2600g i 49cm, cechy wcześniacze. Po porodzie różne konsultacje i badania ze względu na jego drżenia mięśniowe - ostateczna diagnoza to zagęszczenie krwi. Po porodzie spędziliśmy jeszcze tydzień w szpitalu, bo miał nasiloną żółtaczkę, która wymagała 4-dniowego naświetlania, przy wypisie była już oczywiście mniejsza, ale później bilirubina narosła znowu i tak się z tym bujaliśmy przez blisko 12 tygodni (a teraz jak tak myślę, to chyba nawet 19, zanim ładnie zeszło - co tydzień mieliśmy kontrolę w poradni patologii noworodka (nawet jak już tym noworodkiem nie był, żeby to jakoś kontrolować). Był bardzo małym dzieckiem. Na roczek ważył 8kg. Dość długo ta waga stała w miejscu. Fizycznie też rozwijał się w wolniej - wszystkie milowe kroki średnio miesiąc po górnej książkowej granicy, za to nadrabiał mentalnie i tak właściwie pozostało do tej pory, a ma już 5 lat. Teraz to już kawał chłopa - waży 18kg, nie odstaje jakoś bardziej od rówieśników - może jest nieco drobniejszy i trochę niezdarny fizycznie, ale za to powala inteligencją. U nas była rehabilitacja od małego, aktualnie jeszcze korzystamy z terapii SI, bo jest ona konieczna. :)
 
Ostatnia edycja:
Aha, a pierwsze podejrzenie FGR na 3 badaniach prenatalnych - wtedy lekarz, który mi je robił był niczym wróżka i przepowiedział mi dokładnie całą końcówkę ciąży i to, że muszę się przygotować na dłuższy pobyt w szpitalu, a przy moich obrzękach i nadciśnieniu przewidział też zakończenie ciąży w 37tc :p
 
My korzystamy z siatki dla wczesniaków, to nawet nie jest źle :D
A no to jak wcześniak, to zupełnie inna rozmowa. :)
Cześć. Ja co prawda AFI z początku miałam bardzo dobre, bo 13, 5 dni przed rozwiązaniem 5, a FGR I stopnia. Do szpitala trafiłam w 30/31tc z powodu nadciśnienia, podejrzenia hipotrofii i zagrażającego powodu przedwczesnego (skrócona i rozpulchniona szyjka). U mnie w usg AC poniżej 3 percentyla, waga na 10. Ostatecznie od przyjęcia dostałam Clexane, bo przepływy były słabsze, po nim ruszyło trochę do przodu. Leczenie polegało U mnie na poprawie farmakologicznej kontroli ciśnienia przez większe dawki Dopegytu i dołączenie Metocardu (2 razy w tygodniu holter RR). USG raz na tydzień, KTG 2 razy dziennie, Dodatkowo u mnie jeszcze był białkomocz, obrzęki, więc obstawiona lekami czekałam w szpitalu do magicznego 37+0 i wtedy też rano balonik, ale ze względu na deceleracje przy każdym skurczu citowe cc. Ostatecznie syn nie zakwalifikował się na hipotrofika, bo miał 2600g i 49cm, cechy wcześniacze. Po porodzie różne konsultacje i badania ze względu na jego drżenia mięśniowe - ostateczna diagnoza to zagęszczenie krwi. Po porodzie spędziliśmy jeszcze tydzień w szpitalu, bo miał nasiloną żółtaczkę, która wymagała 4-dniowego naświetlania, przy wypisie była już oczywiście mniejsza, ale później bilirubina narosła znowu i tak się z tym bujaliśmy przez blisko 12 tygodni. Był bardzo małym dzieckiem. Na roczek ważył 8kg. Dość długo ta waga stała w miejscu. Fizycznie też rozwijał się w wolniej - wszystkie milowe kroki średnio miesiąc po górnej książkowej granicy, za to nadrabiał mentalnie i tak właściwie pozostało do tej pory, a ma już 5 lat. Teraz to już kawał chłopa - waży 18kg, nie odstaje jakoś bardziej od rówieśników - może jest nieco drobniejszy i trochę niezdarny fizycznie, ale za to powala inteligencją. U nas była rehabilitacja od małego, aktualnie jeszcze korzystamy z terapii SI, bo jest ona konieczna. :)
Haha to u nas odwrotnie. Fizycznie dobrze, za to jeśli chodzi o mowę i inteligencję jako taką, to synek jest opóźniony względem rówieśników. :) Ale mam nadzieję, że nadrobi z czasem. :)
 
Aha, a pierwsze podejrzenie FGR na 3 badaniach prenatalnych - wtedy lekarz, który mi je robił był niczym wróżka i przepowiedział mi dokładnie całą końcówkę ciąży i to, że muszę się przygotować na dłuższy pobyt w szpitalu, a przy moich obrzękach i nadciśnieniu przewidział też zakończenie ciąży w 37tc :p
No to widać, że doświadczony specjalista. :)
 
reklama
A no to jak wcześniak, to zupełnie inna rozmowa. :)

Haha to u nas odwrotnie. Fizycznie dobrze, za to jeśli chodzi o mowę i inteligencję jako taką, to synek jest opóźniony względem rówieśników. :) Ale mam nadzieję, że nadrobi z czasem. :)
Mój właśnie mówił już pełnymi zdaniami, gdy rówieśnicy ledwo mówili pojedyncze słowa, ale fizycznie jest mocno po tyłach. Czasem mam wrażenie, że mógłby wykładać na jakimś uniwersytecie, bo ma takie "dystyngowane" gadanie, ale na podest pewnie wchodziłby z 5 minut po 4 schodach. 😂
 
Do góry