reklama

Fotelik samochodowy

Temat na forum 'Dzieci urodzone w marcu 2006r.' rozpoczęty przez inkaa5, 27 Sierpień 2006.

  1. inkaa5

    inkaa5 Marcowa mama Miłoszka

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Witajcie,
    trochę mnie tu nie było, bo wydarzył nam się wczoraj okropny wypadek.
    Muszę was przestrzec przed używaniem fotelików samochodowych w domach.
    Ale do rzeczy:
    Wczoraj wieczorem pojechałam z mamą do ikei a z Milutkiem został Dominik, po jakimś czasie Dominik zadzwonił, że Miłoszek wypadł mu z fotelika; okazało się że Dominik zostawił Miłka na sekundę w pokoju w foteliku (był przypięty pasami) a sam na chwilę poszedł po podgrzne mleczko do kuchni za sekundę usłyszał głuchy dźwięk i rozrywający okropny płacz; Miłoszek bardzo lubił bujać się w foteliku i potrafił już tak machać nóżkami że sam wprawiał fotelik w ruch i niestety tak się rozbujał że poleciał z fotelikiem do przodu na twarz...Muszę wam przyznać że w najgorszym koszmarze nie wyobraźiłabym sobie czegoś takiego. Dominik wpadł do pokoju a Miłek leżał pod fotelikiem...nie muszę wam opowiadać co przeżył i Miluś i Dominik. Od razu po moim powrocie poszliśmy do szpitala na ostry dyżur na Litewską... czekaliśmy strasznie długo :mad: ale Miłkowi zrobili wreszcie rentgen czaszki i usg przezciemiączkowe i naszczęście wszystko jest dobrze. Mamy obserwować synka przez trzy dni i jeśli będzie dobrze to uznajemy sprawę za zamkniętą, ale jeśli wystąpią np. wymioty od razu mamy przyjechać do szpitala. Miłek ma tylko ogromny siniak na całej połowie twarzy. :(
    Dziewczyny błagam uważajcie już bo nasze maluchy są naprawdę silne, piszę to do was by już nikomu nie przydażyło się to co nam. Gdy przyjechałam do domu i zobaczyłam Milutka od razu się strasznie popłakałam, nigdy nie wybaczylibyśmy sobie gdyby mu się coś stało... Boże nawet nie chcę o tym myśleć...
    My karmiliśmy Miłka w domu właśnie w foteliku.
    Mamy Peg Perego Primo Viaggio czy jak to sie pisze. Wiem, że teraz musimy zawsze! rączkę którą się nosi przekręcać do tyłu tak że blokuje się bujanie.
    Niestety w tym cholernym foteliku musieliśmy zawieść Miłka do szpitala (najchętniej wyrzuciłabym to badziewie!!!!) i Dominik cały czas trzymał rączkę bo Miłek od razu zaczął się bujać gdy postawiliśmy fotelik na ziemi. Jak coś takiego może nie mieć jakiegoś zabezpieczenia i czegoś do stabilizacji????!!!
    Do teraz jestem bardzo zdenerwowana!!!
    A Dominik ma potworne wyrzuty sumienia że to przez niego i mówi że jak patrzy na Młka to ma łzy w oczach i bardzo mu przykro że to jego wina....
     
  2. mamaoli

    mamaoli Gość

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    inkaa wyobrażam sobie co przeżyłaś ::)

    ja też karmie Maksa w foteliku ale zawsze rączka jest z tyłu i blokuje bujanie a Maks jest przypięty więc wydaje mi się że przewrót do przodu nie byłby możliwy
    ale to prawda że nasze dzieciaki są już naprawde silne i trzeba uważać bo nietrudno o jakiś wypadek ::)

    trzymaj się i nie martw
    będzie dobrze
    a buźka szybciutko się wygoii
     
  3. reklama
  4. inkaa5

    inkaa5 Marcowa mama Miłoszka

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    oj Miłek mi popłakiwał
    mamooli wielkie dzięki
    my też do karmienia zawsze blokowaliśmy bujanie, ale podczas normalnego urzytkowania nigdy bym nie pomyślała że może się coś takiego stać... a przecież mógł się tak rozbujać np. gdybyśmy wyjęli go z samochodu i postawili np. na ziemi by coś tam wziąć, lub jak jechaliśmy do rodziny to też stawialiśmy Miłeczka na ziemi, witaliśmy się i dopiero wyciągałam go z fotelika...
    U nas uderzył o wykładzinę dywanową a gdzyby to była inna podłoga???
     
  5. KingaP

    KingaP Gość

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    inakaa, nie myśl o najgorszym!

    u nas nie ma blokady, a fotelik buja się. czesto stawiam w nim Karole
     
  6. magdalenaB

    magdalenaB marcowa mama 06'

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    oj inka wspolczuje przykrych przezyc calej waszej trojce :(
    to prawda: teraz trzeba 10 razy sie zastanowic i wyobrazic sobie co moze sie zdarzyc przy tych naszych babelkach ::) bo ruchliwe sa okropnie!
    ale nic zlego sie nie stalo! milek tylko mocno sie przestraszyl, i niebawem o wszystkim zapomni a wy jestescie bogatsi o kolejne rodzicielskie doswiadczenie ;)
    my tez zawsze przekladamy raczke do tylu... i nie korzystam juz z lezaczka ( bo nie ma pasow ??? ) wiec moglo by sie zdarzyc mi to co wam ::)
     
  7. Mama Boo

    Mama Boo Mama Zinella i Whitmona

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Iznka strasznie mi przykro, ale cieszę się, że nic więcej nie stało się Twojemu Synkowi. My karmimy Ozinka albo w lezaczku albo na huśtawce, ale to prawda musimy uważać na swoje maleństwa. Bo Oskar np. odkrył, że może wystwić nogi na pałak z huśtawki i się podnosić - ostatnio o maly włoś by nie wypadł. Także obojętnie gdzie jest Nasze dziecko musimy uważać....
    Będzie dobrze Inka. Teraz wiecie, że musicie barzdiej uważać, a męża pociesz, że neistety ale prawie każdemu rodzicowi mui się coś przydarzć żeby w końcu zrozumiał. Mnie Oskar spadł z łózka. Nic się nie stało tragicznego, ale teraz już nigdy nie zostawiam go samego.
     
  8. pytia

    pytia Fanka BB :)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    inkaa - ale się musieliście wystraszyć! Dobrze, że nic gorszego się nie stało. Faktycznie dzieciaki coraz silniejsze i strasznie trzeba uważać. My też zawsze karmimy małego w foteliku. Mamy Graco, ale zawsze jak stawiam fotelik do karmienia to blokuję mu z tyłu rączkę. Ale jak wysiadam z samochodu to też często stawiam fotelik na ziemi bez blokowania. Tyle, że Jaś jeszcze nigdy się sam w tym foteliku nie rozbujał. Ale będe teraz na pewno czujniejsza!
    Ja ostatnio spadłam ze schodów ::) Potłukłam się trochę i dziękowałam Bogu, że szłam sama, a nie z Jasiem na rękach...
     
  9. magdalenaB

    magdalenaB marcowa mama 06'

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    pytia: i pomyslec ze tylko dzieci maja rozne wypadki ;) ;D
     
  10. reklama
  11. KingaP

    KingaP Gość

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    pytia: coraz bardziej ruchliwa jestes!!! uwazaj na siebie :p
     
  12. ANIK78

    ANIK78 Marzec 2006 i Luty 2009

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Inkaa5, bardzo mi przykro. Mój mąż dzisiaj sprawdzał nasz fotelik (Deltim) i na szczęście u nas nie ma szans na coś takiego, ale powiem Ci, że jak skończyłam czytać mu Twoją wiadomość, to pobiegł do pokoju po fotelik, bo my też używamy go w domu.

    Pytia, uważaj na siebie kochana!
     

Poleć forum