reklama

Franuś, 30 tc, 1010kg

O ja pier...!!!!:szok:
Aga współczuję Tobie przeżyć a Franiowi bólu.
Mam nadzieję że da się ją wyciągnąć nieinwazyjnie:confused:
Jak w ogóle mogło dojść do takiego czegoś.
Biedny Franuś:-(
Chciało by się stanąć na jakimś rynku i wrzasnąć "Kur... co jeszcze?!!"
 
reklama
Wiecie co, ja się najbardziej obawiam, żeby on nie miał jakiegos urazu..W ostatnim czasie ciągle te uszy i uszy. Dziś jak babka mu gmerała tym haczykiem to tak się bidus spłakał.. Boję się, żeby po tym wszystkim tak bezproblematycznie jak do tej pory dawał sobie zakładać aparaty..
 
Kurcze, jak przeczytałam to mnie wbiło w krzesło, jak to możliwe? Mam nadzieję, że Franiowi nic się nie stanie, bo mało masz problemów.
Zawsze coś musi się przydarzyć naszemu Franulkowi :-(
 
Aga pocztatałam co u was i jak zwykle nie omijaja was przygody zdrowotne:( Ale oboje jestescie silni więc docie radę. Daj znać kiedy bedziesz we Wrocku - ja mam neta tylko w pracy bo zmienilismy mieszkanie, więc nie zawsze jestem na bierzaco, ale jak dasz mi znać 2-3 dni wczesniej to na pewna was "odnajdę" na terapii:)
Pozrowienia
 
Już na blogu opisałam w sumie, ale tak krótko tylko podsumuję:
zatyczka wyjęta
błona bębenkowa nastrzyknięta
kolejne badanie krwi do bani - hemoglobina ciągle rośnie
Tsh tez rośnie, ale to inna bajka
Dr miała dzis zatroskaną minę, liczyła na pomyłke pierwszego labu a tu doopa. mówiła cos o cechach..kurde..zwykle pamiętam nazwy chorób, ale po tym szpitalu jakaś niekumata byłam..poliglobulinemii??? Kurka, nie wiem czy dobrze zapamietałam..
Generalnie chodzi o to, ze - jak mi mówiła - wygląda na to, że płuca Franka źle pracują. Mały jest niedotleniony i jego organizm produkuje zbyt duże ilości HGB, RBC, hematokryt wysoki do tego MCV i MCHC. Powiedziała ze trzeba leczyc, ale to sprawa dla hematologa. Teraz musimy sprawdzic gospodarke żelazową.
Powtarzamy wyniki w srodę. jeśli wartoci nieprawidłowe kolejny raz sie potwierdzą, do tego Fe i ferrytyna wyjdą nieprawidłowo to hematolog.
Zobaczymy.. już w czwartek rano będziemy wiedzieli na czym stoimy..

A teraz ide spac bo zaraz pobudka do jedzenia bedzie
Spokojnej nocy wszystkim
 
No nie Agula co ja czytam. kurczę co jeszcze spadnie na tego biednego Franulka. Jejku ile ta myszka musi się wycierpieć.
Mam nadzieję, że jednak nie będzie miał urazu...
Fajnie, że dostaliscie się do tego ośrodka we Wrocławiu, ale znowu dojazdy... Moja szwagierka ma zobaczyć jak to wyglada w Kanadzie- niestety nie pracowała z dziećmi, a z dorosłymi to już inna bajka.
My serwujemy sobie rundkę po lekarzach... Jeden- chyba jednak porażenie, drugi z tym chodzeniem to jeszcze daleka droga (to akurat wiem).
Jutro czeka nas badanie krwi, mam nadzieję, że nie będą Łuculce tak gmyrać jak Franiowi, bo po ostatnich rewelacjach, będę jej bronic jak lwica. Znowu badamy ja od a do Z, cholercia moze wreszcie ktoś postawi diagnoze co jej jest. Czas leci...
Bershka - dziękuję:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry