Wygląda na to, ze Franiu wreszcie zaakceptował nowych rehabilitantów - wreszcie przestał wymiotować.
Sama rehabilitacja jak i praca terapeutów jest baaaardzo profesjonalna. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Warunki lokalowe i wyżywienie takie-se, szczerze mówiąc, ale jest mi to cudownie objętne

Najważniejsze, ze Franiu pracuje z prawdziwymi fachowcami.
Co do wypowiedzi p neurolog - po jej "wygląda na to, ze powinno sie wam udać", odpowiedziałam, że nam sie juz udało

Bo taka jest prawda.
Franek niestety zaczyna modyfikować czworaki. To jedyny wzorzec, jaki sie udało wypracowac u niego z naprzemiennośscia (cały czas na dość szerokiej podstawie, ale najwazniejsze że są czworaki), co z tego jak mały upodobał sobie (jak to okreslono w CZD) prymitywna formę ruchu - takie skakanie na kolankach. Dziś rehabilitantka powiedziała mi, że niestety jak młody sobie owo kicanie upodoba bardzo, to będziemy w tarapatach

Bo to kolejny wzorzec symetryczny a trzeba promowac wzorce kontralateralne. Co jeszcze.. Pani dr powiedziała, ze zakaz pionizacji (jak wszyscy do tej pory), bo stawy słabe, bo stópki kiepskie. Chwała Bogu co do tego nie trzeba nikogo przekonywać. No może oprócz Frania bo on już by bardzo chciał do góry
Wpisalismy sie tu jeszcze na turnus we wrześniu, ale zobaczymy co powiedzą na to matka Visa i ojciec Maestro;-)
Pozdrawiamy Was serdecznie:-)
Ps. Z dogoterapii musieliśmy zrezygnować, bo zalegania u Frania sie nasiliły, wzięliśmy za to terapie ręki.
W najbliższych dnaich spróbuje kilka zdjęc wstawić
