Żadne pytanie nie jest dziwne i nie na miejscu - po to utworzyłam ten wątek, żeby się dzielić wiedzą i doświadczeniami, a nie tylko wywalać przemądrzałe posty i kazać innym domyślać się o co chodzi. Pytaj więc o co chcesz :-)
A propos tego konkretnego przepisu - zaczynasz od smaku gorzkiego, czyli od wrzątku i wędrujesz dalej zgodnie z kołem przemian i następującymi po sobie smakami.
Nie zawsze jednak da się okrążyć całe koło przemian czy też zrobić zrobić to kilkakrotnie - jak prześledzisz przepisy, to będziesz widziała jak się to układa.
Kolejna rzecz - jeśli masz akurat dodać dany smak, np. słodki i dodajesz kilka rzeczy w tym smaku - przypuśćmy, że jest ich 5, to i tak liczy się to jako jedno dodanie w danym smaku, a nie np. pięć dodań. Czyli inaczej mówiąc nie ma znaczenia czy w danym przepisie masz pięć dodań smaku słodkiego, a tylko dwa słonego. Pełne obejście koła przemian jest wtedy, gdy w potrawie znajduje się wszystkie 5 smaków, ale nie zawsze się to udaje.
Podczas gotowania smakujesz potrawę i dodajesz kolejne smaki - na początku tylko ich szczypty, a z czasem dojdziesz do wprawy i będziesz dawała więcej, zgodnie z upodobanami, ale zachwoując PP.
Książkę Ciesielskiej, o której wspominasz mam dostępną w skanach.
Moim zdaniem ktoś początkujący nie powinien zaczynać lektury od książek tej pani, bo najwyczajniej w świecie zrazi się do PP. Za dużo tam radykalizmu, a może nawet fanatyzmu, a PP taka nie jest. To moje zdanie w tej kwestii, ale zrobisz jak sama uważasz.
Odnośnie książki Temelie, o której piszesz - lekarz, u którego byłam ostatnio, polecał właśnie tę pozycję, jako jedyną właświe traktującą PP pod kątem żywienia małych dzieci. Ja sama jej nie posiadam, więc nie mogę się wypowiedzieć.