Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
.
.
jak rzucilam palenie to do alkocholu poczulam jakis wstret i raczej niepije sporadycznie jakies piwko winko badz drina ale na jednym sie konczy a w ciazy wlasnie mnialam ogromna ochote na jakies procenciki ale ani lyka niewypilam:-) zato przed ciaza sie odchudzalam i pilam herbatki na odchudzanie ktorych niemozna pic w ciazy co bylo glupota z mojej strony ogromna bo planowalam dzidziusia ale taka jakas manie dostalam ze jestem za gruba a robilam testy i wychodzilo ze niejestem w ciazy i jakos o tym niemyslalam dopiero jak zobaczylam dwie kreseczki to mialam wyrzuty sumienia i martwilam sie czy aby niezaszkodzilam tym dzidziusiowi

Dokladnie... ja mialam termin na 26.08.08 ...Ja też bardzo szybko zaszłam w druga ciążę....i z tego co kojarze to obie z Cyprysiową rodziłybyśmy w sierpniu.....

tyle stron dzis naprodukowałyście...nieźle cię mąż załatwiłJak już się kiedyś skarżyłam - mój Mężowy niemiłosiernie chrapie. Co oczywiście po nocach nieprzespanych mu wypominałam. I parę dni temu mówie mu, że znowu chrapał na co on do mnie, że ja też chrapię. No to sie oburzyłam - jak to JA chrapię? Ja nie chrapię. A nawet jeśli to dlatego, że jestem w ciąży i mam zapchany nos. Ale tak wogóle to ja nie chrapię i już!!!
Dziś w nocy słyszę jak mój mąż gada, więc się przebudziłam i pytam co on robi, na co on - nagrywam jak chrapiesz, puszczę Ci ranoNiewiele się nad tym zastanwiając poszłam spać. I faktycznie dziś przy śniadanku wyjmuje telefon i z TAAAAAAAKIM uśmiechem na twarzy puszcza mi swoje nocne nagranie, z narracją (jest druga w nocy, moja żona twardo śpi i chrapie - posłuchajmy) i tu pojawia się moje piękne chrapanko. Uśmiałam się jak norka. Ale zapowiedziałam Miśkowi, że jak to nagranie puści komukolwiek, kiedykolwiek to się z nim rozwiodę. :-)
A ten mały podelec zaczął sobie pod nosem śpiewać: "koncert jesienny na dwa świersze..."![]()


z kolei mój mąż zgrzyta zębami jak szalony
więc równowaga jest zachowana ;-)kobieto ty przestań zadręczać się takimi myślami bo zwariujeszfasolkamaria!!!!!!! Ja mam to samo - ogromnie się martwię!!!!!!!!!!! i stresuję tym wszystkim.... bardzo!!!! Ja nie wierzę że wszystko będzie dobrze - jestem pesymistką!!!! Też mam obsesję - i to na pewno tysiąckrotnie większą niż tyI nic mi nie pomaga - co dzień pytam męża: "będzie wszystko dobrze?" a on odpowiada że tak.... Ale i tak mnie to nie pociesza.... Non stop myślę - czy dzidzia będzie zdrowa (a porodu to się jakoś bardzo nie boję - niech się dzieje co chce) Tylko żeby niunia była zdrowa.................
najważniejsze to pozytywne nastawienie
nie można tak pesymistycznie podchodzić do życia... zobaczysz że wszystko z twoim maleństwem będzie ok
każda z nas się martwi bo to normalne ale nie dajmy się zwariować 
Co do mamy to my z mężem postanowiliśmy dać znać mojej mamie dopiero jak urodzę, bo moja mama to taaaaaaaaaaaaka panikara że szok i teraz codziennie dzwoni i się pyta gdzie jestem ? W domu czy w szpitalu hahahha Powiedziałam jej, że nawet jak już będę w wielkich bólach to i tak jej odpowiem że wszystko ok i że w domu siedzęAle prawda jest taka, że nie ma co planowac może być tak że akurat u mie będzie jak się zacznie....

moja Niuńka tez ostatnio osłabła w szaleństwach w brzuszku, ale na tym etapie ciąży to jest już normalne bo poprostu nie ma tyle miejsca co wcześniejPowiedzcie mi dziouszki czy wasze dzidzie też się jakoś mniej i lżej ruszają pod koniec? Bo moja tak jakby "osłabła" i coś mi tam "miele" w brzuchu ale raczej rzadko i nie za mocno. No i nie wiem czy sie martwić czy nieA postanowiłam po ostatnim że na zapas się już matwić nie będę
![]()

dobrze że z twoim synkiem jest wszystko okJa też byłam wczoraj u lekarza i zdam Wam krótką relację. Na szczęście rozwarcie powiększyło się minimalnie, bo teraz jest na luźny palec, ale lekarz powiedział, że nie jest źle. Ale muszę nadal leżeć jak najwięcej, żeby wytrzymać chociaż do przyszłego poniedziałku, bo wtedy kończę 36 tydzień. Synuś waży 2348g (34t3d). Troszkę mało przybrał od ostaniej wizyty, bo w ciągu 2 tyg 260g, ale gin powiedział, że dobrze przybiera, więc się nie martwięI w sumie to chyba się nawet cieszę, bo ciężko byłoby mi takiemu chudzielcowi urodzić dużego dzidziusia
Jedyne co mnie zmartwiło to ciśnienie, bo miałam 140/90, ale w domu mierzę sobie regularnie i zawsze jest ciut za niskie. Faktem jest, że strasznie się denerwowałam tą wizytą i może dlatego tak mi podskoczyło...Ostatnio troszkę Was zaniedbałam, co prawda czytam Was prawie codziennie, ale jakoś nie miałam natchnienia, żeby się udzielać. Ale postaram się to zmienić
![]()

jeżeli opadły ci kwiatki to powinnaś łodygę obciąć tak około dwa centymetry od korzeni, storczyki mają to do siebie że trzeba je podlewać a raczej przelewać - nie powinny stać w wodzie- raz w tygodniu wodą, a w okresie kwitnienia wodą z nawozem dla storczykówdziewczyny a ja tak z innej beczki ... czy ma któras storczyka ... bo mój kwiatek zgubił teraz kwiatki i nie wiem co mam dalej zrobic z nim, niby się obcina ale nie wiem dokładnie.
:-)
w sumie to wiedziałam że jestem w ciąży dość szybko, jeszcze przed zrobieniem testu, przed ciążą uwielbiałam kawę a jak zaszłam to od razu mnie odrzuciło, poza tym jakoś czułam wewnętrznie, wiem ze to może wydać się śmieszne ale tak było, test zrobiłam na dwa dni przed terminem miesiączki i wyszły dwie kreseczki
:-)
nie powiedziałam jeszcze wtedy mojemu mężowi, poczekałam tydzień i powtórzyłam test i znów dwie kreseczki
byłam i jestem bardzo szczęśliwa

















wstałam po 9:00 zjadłam śniadanko i przyszła do mnie mija siostra troszkę podciąć mi włoski (moja siostra uczy się na fryzjerkę więc czasami daje jej poszaleć
), później poszłam na chwilkę do pracy a z tej chwilki zrobiły sie dwie godziny
przyszłam zjadłam obiad i poległam na łóżku było tak około 14:00 wstałam przed 17:00 spałam prawie trzy godziny 

później zakupy i siadłam w końcu do komputera a wy tyle naprodukowałyście że musiałam nadrabiać ponad godzinkę