Witam niedzielnie.
My już po spacerku, córeczka śpi, a ja właśnie szykuję obiedek, bo apetyt mi tak dopisuje, ze nawet w ciązy tyle nie jadłam, teraz jestem cały czas głodna, na szczęście waga na razie tego nie pokazuje i waze już mniej niż przed ciążą, ale to chyba zasługa córeczki, ze tak doji mamusię
Kana, jeszcze troszkę i sie doczekasz, przecież masz jeszcze kilka dni do terminu, a poza tym widocznie Mariczce dobrze w brzusiu i dlatego sie nie spieszy.
Agacia, super ze Mati zdrowiutki.
Yoka, mam nadzieję, że Oliwci przejdą kolki, bo i ona bidulka sie meżczy i Ty razem z nią.
Marzycielko, ciesz sie tym czasem spędzonym z rodzinką i korzystaj z ich pomocy ile wlezie, a ty odpoczywaj i fizycznie i psychicznie.
Ja na razie jestem jeszcze tak naładowana po porodzie, ze nawet w dzień nie dosypiam, mimo ze nocki różnie wyglądają. Kładę sie około pólnocy, w nocy wstaję kilka razy, a od rana już na nogach, mam nadzieje, ze akumulatory wytzrmają przez zimę, a potem wiosna i bedzie już tylko lepiej, wiecej czasu na spacerkach, bo teraz to zimnica, wiec wyskakuję tylko na chwilę.
Miłęj niedzielki wszystkim mamuśkom