Witajcie ponownie,
Co do prezencików to ja na rocznicę kupiłam raz kostki fosforyzujące. Rzuca się taką kostką i wychodzi pozycja do kochania albo miejsce gdzie trzeba ją wykonać, używa się ichnp po ciemku pod kołdrą i jest kupa smiechu heheh. Wcześniej trzeba potrzymac pod lampą kostkę żeby mocno świeciła

:-);-)
A z większych prezentów: zorganizowaliśmy 60tkę teściowi: wypożyczyliśmy po znajomości porsche cabrio na cały weekend co by sobie seniorek pojeździł, zawieźliśmy na lotnisko a tam czekał na niego w Lesznie szybowiec no a na koniec poszliśmy do restauracji Dark Restaurant gdzie panowały kompletne ciemności i nie wiadomo było co się je, trzeba bylo zgadywać a jak się chciało do toaltety to trzeba było zadzwonić dzwoneczkiem na kelnera. Większosć z nas jadła palcami bo nie sposób bylo trafić widelcem do jedzenia, o dziwo nikt się nie pobrudził a jaja były jak berety. I potem już w jasnej części restauracji odśpiewałam z córką wymyśloną przez siebie piosenkę do melodii 40 lat minęło z Czterdziestolatka, oczywiście w refrenie bylo 60 lat minęło. Jak ktoś chce to mogę napisać o jubilacie, tylko potrzebuję kilka danych na temat tej osoby

