reklama

Grudniowe mamusie 2008

Oj kochana, z tymi gazetkami to ostrożnie. Opowiadała mi sąsiadka, że wróziła kiedys zmęczona z pracy i zmuliło ją na spanie, jej syn bawił sie właśnie gazetką, lizał ja bral do buzi, no i zatruł sie tą farbą którą drukują, wylądowali w szpitalu, tyle ze to było dość dawno temu, wiec moze teraz mają mniej toksyczne, ale lepiej uważać.
Wiem , sam dorwał ta gazetę ale zaraz mu zabrałam. Kaze mu ogladac a jak tylko ja je od razu biore. Co prawda nie słyszałam, o zatruciu, ale jakoś tak sama z siebie nie moge patrzec jak on ten papier z farbą liże :eek:
 
reklama
Uff, nadrobiłam....

kaja, mopek, Madzienka, Pyciolek, Myszqa-baaaaaardzo dzizękujemy za życzonka.

mamusia-wracaj do zdrówka :-) I Ty Agaciu chyba też troszkę chorujesz (no chyba że cos pomyliłam)-zdrówka.

Na opiecę napiszę co i jak po dzisiejszym szczepieniu.
 
Oto słowa koleżanki, która jest kuzynką mamy zmarłej Małogosi:

"Chciałabym zapalić świeczuszkę nad duszyczką córki mojej kuzynki. Dziewczynka Małgosia miała 9 miesięcy - nie miała problemów zdrowotnych. Trafiła do lekarza - dostała jakąś szczepiąnkę w czwartek na zapalenie płuc. O 12 była jeszcze wesolutkim dzieciaczkiem - o 16 jej stan się pogorszył, przyjechało pogotowie - o 17 mała odeszła. Doszło do zakażenia organizmu ( sepsa). Wczoraj był pogrzeb - w dzień dziecka ironia... Nie wiem jak O. się z tego pozbiera - pierwszą ciąże poroniła, a potem urodziła się Małgosia - tylko dlaczego była tylko na chwilę??"


przeklejone z innego forum.
 
Mnie się serce kraje jak słyszę takie rzeczy. To poprostu straszne, bo nie ma innych słów. Wczoraj na innym forum też żegnałyśmy 2 koleżanki i dzieciątko.
 
Ostatnia edycja:
hej, my jak zwykle cały dzień zajęci,
wracam, nadrobić sie nie da, ale chyba spróbuje, bo widziałam w ostatnim postach o tym zmarłym dzieciątku, wiecie co, nawet myśleć o tym nie chcę takie to cholernie przykre i niesprawiedliwe,
my dziś po ważeniu Wikuś waży 7580 i chyba koło 70cm ma, sama mierzę dlatego tak około, tu nie mierzą, wcinamy sobie dobrze, dzis była zupeczka ze szpinakiem,pychotka, i mam jeszcze troche do napisania, ale musz uciekać, bo u nas juz 20 Wikuś do kąpania, kaszeczka i spać, a co najlepsze musze go obudzić, jak poszedł na drzemkę o 18 to do tej pory, moż eta pogoda, bo skwar jak nie wiem co.
Mam jeszcze pytanie, ale to juz później na opiece i intymnym, narazka
A tej Juście nadal nie przeszło, chyba musimy z Twoim mężusiem pogadać, żeby Cię porządnie przeczochrał:tak:,:-D:-D:-D bo głodnemu chleb na myśli hihi:-Dprzepraszam, to była moja wina:zawstydzona/y:ja z lodami zaczęłam, heh
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry