siemanizacja dziopki



ale dzisiaj mialam cacy dzien:-):-) wreszcie odpoczelam psychiczne bo ostatnimi dnaimi mialam juz poprostu dosyc,,,,wszytsko przez te noce....


no ale po 1 dzisiaj sie wyspalam(i nie to ze alex sie nie budzic-o nie co to to nie

)tylko dlatego ze moj luby wstawal do dziecia a jak juz wstal an dobre o 6 to zawineli sie do stolowego i mamuska chrapal jeszcze do 9.30




a potem mleczko ,zupcia i heja na miasto:



promocje byly


ciiiiiiiiiiiiiiiiii bo madzienka uslyszy



spacering potem do domciu.Alexior byl o tyle grzeczny ze otrafilismy posiedziec sobie i pochichrac


pozniej tata zrobil synciowi sesje z chrupkami:-):-)
no i po tym szale brudasow czas na kapansko

mleczko z kasza i kimonko;-);-)
a moj taki kochany bo juz mu wczoraj powiedzialam ze nie mam nawet sily i ochoty sie smiac


a jak dopoweidzialam o "ten teges" to dostal tak jak cyprusiowa motorkow w dupce





dzien na 102








mam nadzieje ze nie doczytasz tewgo powyzej



zazdroszcze Wam tego baseniku


fajniscie Wam....no i oczywiscie buziol dla malutkiej plywaczki
Kaja, dzięki za zostawiłaś nam racuchy, ale sądzę ze zanim do Ciebie dojedziemy, to wciągniesz resztę, głodomorku

.
Madzienko, super że basenik udany, nawet mimo niepogody.
A co do zakupów, to ja mam tak jak Ania, po prostu niecierpię i jestem chora jak mam iśc i coś sobie kupić, nie cierpię oglądać, mierzyć, męczy mnie to bardziej niż praca
ja odkat mam za duzo gdzieniegdzie tez nie mam ochoty na zakupowe szalenstwa


i zawsze sobie mowie ze jak schudne to kupie a tak to potem wyrzuce////
my tez oddamy modly do wszytskich szlalfow tych na gorze

