reklama

Grudniowe mamusie 2008

Aaaa ja to mam sklerozę:baffled:
Pierwsze miesiące miałam w pracy straszne, bo straszliwie mnie wymioty męczyły i bywało, że spędzałam sporo czasu w kibelku...
Potem dopadła mnie senność i było też nieciekawie.

Teraz jest mi po prostu GORĄCO!!!
 
reklama
Dobry wieczór witam wszystkie nowe grudniówieczki no i oczywiście te zadomowione już też :-)
Ja właśnie wróciłam z pracy, pare dni nie miałam czasu tu zaglądnąć i proszę ile się narobiło ;-)

Witam i "nowe" i "stare" grudnioweczki.
właśnie wróciłam z pracy, dopiero zjadłam obiadek a Wy juz pewnie śpicie:-(

Mamuśki dlaczego Wy tak długo pracujecie:confused: ja o tej godzinie to już zasypaiam w łóżeczku a Wy piszecie że właśnie wróciłyście z pracy!!!!

Blizniaki cieszymy się że u was wszystko w porządku;-)

Dzień dobry :-)

Rzuce pytanie - czy wszystkie jesteście aktywne zawodowo podaczas ciąży? Jak sobie radzicie z dolegliwościami ciążowymi w miejscu pracy?

Ja jestem juz od miesiąca na zwolnieniu i nie narzekam, pracuję z klientami a każdy wie jacy potrafią byc ludzie, więc po co mam się stresować...mój dyrektor jest bardzo pozytywnie nastawiony do mojego stanu:tak:

Dolegliwości nie zazałam, z wyjątkiem małych mdłości na początku ciąży:zawstydzona/y:, na szczęście bez wymiotów...nie czuje że jestem w ciąży...teraz powolutku zaczyna brzuszek rosnąć więc mogę to zobaczyć :-D

My juz po śniadanku idziemy posiedzieć sobie na balkonie....zajrze później, miłego dzionka
 
A ja poprostu przestalam pracowac gdy zaczelismy sie starac. Mialam stycznosc z klejem w pracy wiec praca w ciazy byla wykluczona, a ze stac nas na to bym siedziala w domu, wiec z podjeciem decyzji nie bylo problemu. Tym bardziej ze w Anglii raczej zwolnienia chorobowe w ciazy sa spolecznie nietolerowane a moja ciaze przebiega prawidlowo wiec nie mialabym szans na zwolnienie. Do tego krotko przed odejsciem zmieniono mi stanowisko pracy na ciezsze. I tak siedze sobie w domku a ze moj M ma fajny system pracy mamy dla siebie mnostwo czasu:-):-):-)
 
Witam kochane mamuski....ja już dzisiaj lepiej się jakos trzymam...sniadanko zjedzone, zaraz ide sie troszke za siebie zabrac.....trzeba umyckac włoski i takie tam:P hahaha tak więc mamuski do pozniej...
A co do pracy...hmmmmmmm no to ja sie nie łapie,bo siedze w domku,nie mialam po prostu mozliwosci rozpoczecia pracy,bo jestem swierzo po studiach:}
 
Ja od miesiąca oficjalnie jestem na zwolnieniu, ale i tak codziennie chodzę do pracy, gdybym pracowała u kogoś obcego, a nie u rodziców to bym się nie zastanawiała i siedziała sobie w domku, a tak przychodzę, bo podobno jestem niezastąpiona. Nie bardzo mi sie to uśmiecha, ale co zrobic, pocieszam się że nie mam jeszcze tak źle, praca od 8 do 15, weekendy wolne, ale roboty sporo i czasem zasuwam na najwyższych obrotach, a jak wrócę do domu, to też by sie przydało coś zrobic.
Z chłopakami byłam od początku na zwolnieniu, bo ciąża bliźniacza, wspominam to jako bardzo fajny okres w życiu, mogłam sobie pospac, poleżec, po prostu dbac o siebie i domek, teraz nie mam już tyle czasu.
 
Dziewczyny, jesteście okropne, 3 dni czytałem zaległości..... i to w jednym wątku...

Wkońcu wyszło tak że byliśmy z żonką wczoraj a nie przedwczoraj na USG i wstępnie lekarz określił płeć na dziewczynkę więc najpewniej bedziemy mieli Zosię :-):-)

Na nstp USG idziemy 11 sieprnia, będzie to najważniejsze USG czyli połowinkowe...

Ide teraz poczytać reszte wątków
 
Ehhhh ta praca. Najbardziej męczy mnie senność w pracy. Własnie mnie dopadła więc muszę się jakoś ożywić bo myślenie mi się wyłącza ;-)A tak patrze że piszecie o USG 3D. My w swojej karierze robilismy takie usg już trzy razy - konieczność wyższa. I za każdym razem odkrywam coś nowego w swoim maluszku :)
Pozdrawiam
 
Kluskawawa to ja wstepnie gratuluje córeczki....ja mam we wtroek...juz nie moge sie doczekać...sniło mi si,eże dziewczynka,ale moj misiek zakłada,ze chłopiec i już...:}
 
A ja sie właśnie zaczęłam wahać nad usg 3d/4d
Miałam okazję wczoraj z siostrzycą być u jej gina, który ma odpowiedni sprzęt. No i dla zainteresowanych był segregator a w nim kilkadziesiąt fotek z takiego usg. Jak dla mnie tylko jedno było "inne" bo pokazywało nogę, a nie buźkę. Po dogłębnej analizie byłam prawie pewna, że albo połowa fotek to jeden i ten sam bobas, albo to usg wcale nie jest takie dobre.

teraz sama nie wiem:confused: Iść, czy nie iść.

Kluskawawa gratuluję dziewczynki:-D
 
reklama
Witam po krótkiej przerwie. Właśnie wróciliśmy z Kołobrzegu. Miał byc tylko weekend ale tak jakos sie przedłuzyło. Teraz mykam odespac. Pozdrowionka dla ciężarówek
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry