Czesc dziewczyny
Ostatnio jakoś nie miałam czasu do was zajrzec. W piatek byłam z siostrą na zakupach potem pojechałysmy do drugiej siory na pokaz Tupperware.
W sobote byłam na piwku z koleżankami

, było super. dziewczyny urządziły mi taki mały panienski, dostałam prezent. Oczywiście o 22 juz mi sie oczy kleiły ale wytrzymałam do 24

. Jak zajechałam do domu to juz K spał ( udawał) weszłam do łózka i po chwili " O której to się przychodzi do domu?"

a rano wziął małego i mówi " Choć synek mama kaca musi odespać" A ja nie miałam kaca bo wypiłam dwa piwa, wiec nie było tak źle.
W niedziele bylismy na imieninach u teściowej, do domu wracaliśmy dwie godziny bo był wypadek i mega korek a zawsze jedziemy 20 min

.
Wczoraj musiałam odwiedzić PUP, a dzisiaj lece do dentysty

. Strasznie się boję.
Coraz bliżej slubu a u nas pogoda masakkryczna , leje i jest zimmnoooo. Okazuje sie ze musze jeszcze kupic jakies bolerko futerkowe bo umre z zimna.
Wczoraj mały był juz wyspany o 5:30 i jak wróciłam z PUP zasnął wiec chciałam się z nim połozyc a on spał az 40 min, wiec oczy na zapałki. Dzisiaj wstał o 7 wiec jest ok.
Odebrałam małego wyniki krwi i ma 11,4 wiec jest juz ok, ale dzisiaj jak zdąze to jeszcze ide do pediatry z wynikami, jutro juz nie bo jade małe zawieź do fryzjerki a z tym to nam trochę zejdzie bo zaraz do siostry na kawkę

.
No i to chyba tyle
