Witam wszystkie mamusie :-)
Nas też w sobote zaskoczył śnieg, chociaż go zapowiadali, ale i tak było zdziwienie

. Mąż z tatą zabrali się za porządki w ogrodzie i skończyło się na tym, że obcinali gałęzie w śniegu, ale nie poddali się i dokończyli sprzątanie.
A ja sie pochwalę: ZDAŁAM PRAWKO, jestem taka szczęśliwa, bo nie wierzyłam na początku że nauczę się jeździć, a teraz tak mi się to spodobało, że nie żałuję.
Wczoraj wybralismy się na zakupy, kupiłam sobie buty na wesele, najlepsze, że sukienki jeszcze nie mam, buty dla Mai wiosenne i do sukienki również.
Ostatnio zauważyłam, że Maja ma taka pamięć, że nie można jej byle czego obiecać, bo później wypomina, że coś jej się obiecało, mimo, że mija kilka dni. Tylko nadal się dziwie, że jest taka we wszystkim mądra a zawołać że chce siku to nie potrafi. Jak się doczekam ściągnięcia tych pieluch to będzie święto.
Miłego dnia