reklama

Grudniowe mamusie 2008

Hej

Jakos nie mam weny na te świeta.
Niby posprzątane, ale jeszcze tyle roboty mam.
Jutro z Mateuszem do dentysty jadę, na kolejne borowanie. Za pierwszym razem miał taką wizytr zapoznawczą , za drugim razem juz borowane. I powiem wam ze jestem mega zaskoczona. W ogole nie płakał, wykonywał grzecznie polecenia. NO szok, nie mogę uwierzyć ze to jest to dziecko które bolą włosy jak są obcinane :szok:
Jutro znowu borowane, ale trochę większa dziurka więc się boję ze będzie płakał. W sumie ma 3 dziurki malutkie. Dwie prawie niewidoczne, ale są i tzreba zaplombować.
No i ma krzywy zdryz :-(, muszę mu kupić taką nasatkę na zęby. Kurde co to problemów z tymi zębami.
 
reklama
Kankiya właśnie dziś o Tobie myślałam, przytulam cieplutko.

Ja dziś tyle sprzątałam, że nóg nie czuje ale tak jest jak się wszystko zostawia na ostatnią chwilkę. Została mi na jutro sypialnia i pokój komputerowy. Nawet dziś okna umyłam w kuchni. Zanplo - z chęcią bym sprawdziła to cudo do okien, bo ja mam jedno okno blisko kuchenki i jest strasznie tłuste zawsze, ramy to muszę szorować szczoteczką + cilit bang do tłuszczu. Ja mam świetne coś do kabiny prysznicowej, z pestek winogron. O taki link znalazłam EKO rewolucja w łazience - Kobieta.pl normalnie nie wiedziałam, że jestem eko :-D

A ja teraz odpoczywam popijając Baileys'a - mniam:-)

Dobrej nocki!
 
Witam sie i ja , właśnie siedzimy na lotnisku i czekamy na samolot, victoria taka awanturę przy bramach zrobiła ze wszyscy mieli dość haha nawet mi wodę oddali żebym sobie poszła ;)
 
W piekarniku piecze mi się beza pavlova na 80 urodziny mojej babci. W lodówce ciasto na mazurki. Jutro jadę do mamy jeszcze jej pomagać a w niedzielę wieczorem muszę jeszcze upiec sernik na poniedziałek bo jedziemy do Starachowic. Pół świąt w kuchni :tak:
 
dziewczynki pora na relaks przy przedświątecznym sprzątaniu/szykowaniu...miłego oglądania
wink2.gif
yes2.gif
biggrin.gif


[video=youtube;aZBhyPiyeOs]http://www.youtube.com/watch?v=aZBhyPiyeOs[/video]
 
reklama
Witamy i my...
Ja juz mam dość ogólnej aury panującej dookoła nas...

Przed wczoraj zgubilam obraczke, nie pytajcie jak bo nie mam pojęcia.... Tego same od nią wcześniej Kamil zapał mi kawa iPhona... Na szczęście chodzi nie dziala tylko jdden glosnik... Do tego wszystko jakos sie sypie...

Na szczescia chociaz swieci sloneczko, ale Mari chorutka cos... Kilka dni ma juz katarek, przez dwa dni miala podwyzszona temperature, a od wczoraj ciagle wracajace 38,5...

Dzisiaj robilysmy Pisanki I tak sie cieszyła, ale widać było tez ze jest taka zmęczona... Bidulka moja...

Kankiya przytulam mocko:* [*]

Myszko same pysznosci przygotowujesz:)

ZApominajko trYmaj sie kochana... tak juz niestety jest, ze są ludzie którzy mogą nas juz tylko do siebie zniechęcić....

Sciskamy mocko i ja tez uciekam do sprzątania.... Jeszcze jedne okna przede mna...

A I Reniu powodzonka i spokojnych lotów:* chociaż teraz to juz jesteście na miejscu pewnie:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry