• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Grudniowe mamusie 2008

reklama
Czesc Kochane;-)
Sorki za moją nieobecność, ale w zeszłym tygodniu mężowy zabierał laptopa do pracy, a w tym matko jedyna nic mi się nie chce:zawstydzona/y: Nawet kompa włączać. Takiego mam lenia, za nic sie zabrać nie mogę. Jutro robimy dzieciakom urodziny, a mi sie tak nie chce nic robić. Normalnie aż wstyd:baffled: Fifi mi się w końcu rozłożył, siedzi cały tydzień w domu, już jest zdrowy, ale ma antybiotyk dziś ostatni dzień, więc niech już siedzi do końca tygodnia. I jeszcze dzieciaki jakiegoś wirusa chyba złapały, bo jedno zwracało górą drugie dołem. Ale już jest ok. Tylko moje sampopczucie jakieś takie do bani:sorry2:

Kaja
ja bym umarła z tęsknoty nie widząc tyle czasu moich dzieci. Czasem jak pisze Żanplo marzę o chwili spokoju, ale jak ich nie widzę parę godzin to już tęsknie. I ja czekam na fotki domku, na pewno jest piękny:tak:

Kanuś ahhh strasznie Wam tam utrudniają życie. Aż szkoda słów:-( Może coś się jeszcze wyklaruje przez ten miesiąc, a jak nie może rzeczywiście powrót tutaj to będzie najlepsze wyjście:tak:
 
Czesc Kochane;-)
Sorki za moją nieobecność, ale w zeszłym tygodniu mężowy zabierał laptopa do pracy, a w tym matko jedyna nic mi się nie chce:zawstydzona/y: Nawet kompa włączać. Takiego mam lenia, za nic sie zabrać nie mogę. Jutro robimy dzieciakom urodziny, a mi sie tak nie chce nic robić. Normalnie aż wstyd:baffled: Fifi mi się w końcu rozłożył, siedzi cały tydzień w domu, już jest zdrowy, ale ma antybiotyk dziś ostatni dzień, więc niech już siedzi do końca tygodnia. I jeszcze dzieciaki jakiegoś wirusa chyba złapały, bo jedno zwracało górą drugie dołem. Ale już jest ok. Tylko moje sampopczucie jakieś takie do bani:sorry2:

Kaja
ja bym umarła z tęsknoty nie widząc tyle czasu moich dzieci. Czasem jak pisze Żanplo marzę o chwili spokoju, ale jak ich nie widzę parę godzin to już tęsknie. I ja czekam na fotki domku, na pewno jest piękny:tak:

Kanuś ahhh strasznie Wam tam utrudniają życie. Aż szkoda słów:-( Może coś się jeszcze wyklaruje przez ten miesiąc, a jak nie może rzeczywiście powrót tutaj to będzie najlepsze wyjście:tak:


Asiu, ja rozumiem ze "ktos by nie wytrzymal".
Ja tez nie wytrzymuje, ale nie mam innego wyjscia , bo tak to wyglada jak sie nie jest razem.Jak sie mieszka w roznych krajach. I uwierz mi, jakbys nie miala wyboru, to bys sie musiala nauczyc.
Albo siedziec i rwac wlosy z glowy w alternatywie..ewentualnie cpac, czy rzucac sie pod pociag..czy co tam jeszcze mozna sobie robic:-D
Przepraszam , za moze zbyt obrazowy opis, ale takie opinie mi nie pomagaja, a wrecz na odwrot...Jest tak jak jest, a dziecko ma prawo do obojaga rodzicow ktorych kocha.
 
Madzienko zdrówka!

Kaja strasznie daleka ci się ta podróż zapowiada. Ja sobie odpuściłam wyjazdy do wawy, stwierdziłam, że nie zniosę pociągu i tego komfortu na dłuższą metę.

Pyciol a będziecie już umowę podpisywać? Trzymam kciuki!

My jutro autka jedziemy oglądać, no chyba, że nas katar pokona.

Dziś się paskudnie czuję i mam wielką ochotę udać się do sypialni...
 
Kaja wiem, że nie masz wyjścia i tak jak piszesz dziecko ma prawo do obojga rodziców. Pewnie gdybym musiala też bym się przywyczaiła do takiej sytuacji, ale aktualnie ciężko mi to sobie wyobrazić, tak długą rozłąkę. Przepraszam, mam nadzieję, że wiesz że nie chciałam Ci tym co napisałam jeszcze bardziej utrudniać całej sytuacji;-)

Zapominajko
jakie planujecie autko kupić?
 
Kaja wiem, że nie masz wyjścia i tak jak piszesz dziecko ma prawo do obojga rodziców. Pewnie gdybym musiala też bym się przywyczaiła do takiej sytuacji, ale aktualnie ciężko mi to sobie wyobrazić, tak długą rozłąkę. Przepraszam, mam nadzieję, że wiesz że nie chciałam Ci tym co napisałam jeszcze bardziej utrudniać całej sytuacji;-)



Zapominajko
jakie planujecie autko kupić?

Asiulek, cos Ty... to jest naprawde bardzo trudna sytuacja, mysle ze dla mnie i taty Marysi tak samo. Stad m.in. przeprowadzka na poludnie, bo 1200 km blizej, dwa samoloty mniej. Ja juz przez ta cala sytuacje chodzilam do psychologa, bralam antydepresanty..I nie mam po prostu innego wyjscia, jak tylko myslec , ze tak musi byc, bo inaczej sfiskuje..
 
wiesz co...ja i tak bede w tym krakowie po poludniu..jakies busy, trzy godziny, pewnie kolo 19 dotre do wrocka, a na drugi dzien znow w droge bo jedziemy do gorzowa z mala...kurcze, bez auta to jak bez nogi..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry