reklama

Grudniowe mamy 2016

Witam się i ja, ucieklam do mamy na wieś i miałam słaby zasięg i brak neta ale już jestem :-)

Witam wszystkie nowe grudniowe mamusie, cieszę się że nas coraz więcej :-)

Anetko mi lekarz powiedział że to głupie ale szczęściu trzeba pomagać i żebym leżąc myślała sobie jak to moja fasolka pięknie sie rozwija a końcówka przykleja .. ty myśli pozytywnie a my trzymamy mono za Was kciuki :*

Ja dziś powiedziałam rodzicom że jestem w ciąży, nie spodziewałam się takiej reakcji...
Strasznie się ucieszyli i poplakali ze szczęścia, a myślałam ze będą marudzic :-) ach cieszę się bardzo że tak zareagowali ...

A tak poza tym opalilam się, brzuch mi wywalilo jakbym była w 5 miesiącu i nogi puchna ( wszystkie buty mam juz ciasne oprócz adidasow ? )...

Wygadalam sie :-)
 
reklama
Skadi, dobrze słyszeć, że wypoczęłaś i rodzina wzorowo zareagowała na wieści o ciąży :) ja wciąż się zastanawiam jak zareagują nasi... myślę, że po naszej listopadowej stracie będą również trochę sceptycznie nastawieni do tej całej sytuacji, ale zobaczymy. Na razie czekamy z M na środowe badania. Jak zobaczę Maleństwo i serduszko, to będę mogła się chwalić :D
 
Cześć Wam Dziewczyny,

Chyba też będę grudniową mamą.
Póki co jestem majóweczką 2015.
Mam synka prawie 11-miesiecznego.
Tydzień temu zrobiłam test, ale do ginekologa wybieram się dopiero 10.maja.
Nie chcę się wcześniej denerwować.
OM miałam 9 marca, ale ponieważ owulację miałam później, będę oficjalnie przyznawać się do 12.03. :P

Będę tu zaglądać, ale chyba nie na bieżąco, bo wybaczcie, ale czytanie o poronieniach nastraja mnie niezbyt optymistycznie (przeczytałam cały ten wątek, choć bardzo pobieżnie. Bardzo Wam współczuję...)..
Z doświadczenia też wiem, że bardzo stresuję się, czytając o tym, jak już większość jest na jakimś etapie, a mi do niego daleko.
Z majoweczek urodziłam jako ostatnia, choć miałam termin na połowę miesiąca.
Wszystkie już pisały o pępuszkach i pieluchach, a ja sama jedna jeszcze długo czekałam.
Z tego powodu miałam w ogóle się nie zapisywać do grudniowek, bo podejrzewam, że znów będę daleko w tyle. ;)
Ale jakoś wygrała potrzeba umoszczenia sobie gniazdka w Waszej społeczności. :)

W skrócie..
Jestem Anna i mam prawie 36 lat.
O pierwsze dziecko staraliśmy się wiele lat... Pojawiło się jako niespodzianka, gdy już straciliśmy nadzieję.
Mój pierwszy synek to Patryk.
Teraz chciałabym urodzić mu braciszka.
Całym sercem i każdą komórką swojego ciała czuję, że to będzie Franciszek.
Od początku wiedziałam że jestem w ciąży.
Czułam.
W pierwszej było odwrotnie i test był ogromnym szokiem.
Mam też silne przekonanie, że wszystko będzie dobrze, ale też są chwile, gdy paraliżuje mnie ogromny strach..

To tak w ramach wstępu.

Pozdrawiam serdecznie! :)
 
Gabina kciuki za wizyte :)
Rukimi witaj. Niestety u nas jest duzo mam po stracie i chociaz mocno sie staramy to ten temat bedzie wyplywal bo kazda z nas sie boi. A to normalne ze piszemy o wszystkim na forum.

Skadi skarbie staram sie jak mogę. Mysle o mojej fasolce tylko pozytywnie i ciesze sie ze jest taka dzielna i pieknie rosnie.

Dla mnie to od poczatke jest 100 % szans tylko Ci lekarze tak gadaja dolujaco. Zeby przypadkiem czlowiek sie nie nastawil. Dupki jednym slowem.

Dostalam caly wypis ze sZpitala i musze dzis jechac do ginelologa. Zobaczymy co mi powie.
 
reklama
Aj, dziewczyny, zazdroszczę, że dla Was już nadszedł dzień wizyt. Trxymam kciuki oczywiście. Jutro też będzie szał dobrych wieści, aż w końcu przyjdzie środa i czas na mnie. Ach.. z jednej strony juz nie wytrzymam bez wizyty, a z drugiej bym najchętniej z nią jeszcze poczekała. Te dwa dni się będą dłużyć niemiłosiernie, ale za to ile szczęścia w środku tygodnia mnie trafi ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry